Zarząd Projprzemu nie wyklucza, że tegoroczny program inwestycyjny zostanie sfinansowany pieniędzmi ze sprzedaży drożejących akcji własnych.
Bydgoski Projprzem, notowany na giełdzie producent konstrukcji stalowych, rozważa sprzedaż akcji własnych.
— Pracujemy nad programem inwestycyjnym. Jeśli okaże się, że będziemy potrzebowali pieniędzy, zdecydujemy się na sprzedaż papierów — mówi Henryk Chyliński, prezes Projprzemu.
Zirpol, spółka z grupy Projprzemu, posiada 452 tys. jego akcji, które warte są około 7,5 mln zł. Program inwestycyjny ma być gotowy w najbliższych kilku tygodniach. Spółka prawdopodobnie będzie chciała wybudować malarnię, na co będzie potrzebowała właśnie kilku milionów złotych.
— Akcje trafiłyby do instytucji finansowych — dodaje Henryk Chyliński.
Już raz, pod koniec 2003 r., Projprzem przeprowadził podobną operację. Akcje także kupili wtedy inwestorzy finansowi. Była tylko jedna różnica. 18-procentowy wówczas pakiet akcji spółki matki wyceniany był według notowań rynkowych na zaledwie 6,5 mln zł, a teraz pakiet o ponad połowę mniejszy wart jest więcej. Nie udało się nam znaleźć analityka, który mógłby skomentować plany spółki. Wzrost jej rynkowej wyceny można jednak wytłumaczyć.
— Zakończyliśmy rok rekordowy pod względem sprzedaży i zysku netto — podkreśla Henryk Chyliński.
Obecny także ma być udany, choć zarząd spółki od dłuższego czasu narzeka na mocny kurs złotego, który obniża rentowność eksportu. Przez pierwsze dziewięć miesięcy ubiegłego roku Projprzem zarobił netto 4 mln zł, notując jednocześnie prawie 90 mln zł sprzedaży. Akcje spółki wyceniane są obecnie na niespełna 17 zł, czyli najdrożej w historii. Część akcjonariuszy (np. OFE Dom) wykorzystuje koniunkturę do sprzedaży walorów.