Akcje spółek IT kuszą cierpliwych graczy

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2001-06-07 00:00

Akcje spółek IT kuszą cierpliwych graczy

Po niezbyt udanym pod względem wyników finansowych 2000 roku, zarówno same spółki, jak i analitycy oraz inwestorzy mieli nadzieję na przełamanie złej passy na rynku firm IT. Tegoroczne wydarzenia wskazują jednak, że nie należy liczyć się z gwałtowną poprawą kondycji branży. Te negatywne informacje dyskontowane są w cenie walorów przedsiębiorstw IT, które mimo cyklicznych prób wybicia, nie mogą trwale wyjść z dołka, w jaki wpadły wraz z zakończeniem zeszłorocznej internetowej hossy.

Jak szacują eksperci, w 2000 r. polski rynek IT wzrósł o blisko 12 proc. i jego wartość osiągnęła poziom ponad 3,1 mld dolarów. Prognozy na ten rok zakładają jego wzrost do 3,5 mld dolarów, co wskazuje na dosyć niskie oczekiwania analityków, nie odpowiadające wyobrażeniom inwestorów o potencjale całej branży.

Z analizy wyników sektora za 2000 rok można wyciągnąć wniosek, że w porównaniu z rokiem 1999 zmniejszyła się dynamika przychodów. Wiązać to należy głównie z ograniczeniem wydatków na inwestycje w informatyzację przez podmioty, które w obawie o tak zwany problem roku 2000 gruntownie zmodernizowały pod koniec 1999 roku swój sprzęt i oprogramowanie. Skutkiem tego były zdecydowanie niższe zamówienia w pierwszym półroczu zeszłego roku.

Spośród grona giełdowych spółek informatycznych można wyróżnić grupę przedsiębiorstw, które mimo ciągle nie najlepszej koniunktury potrafią jednak generować satysfakcjonujące zyski oraz te, które cały czas odczuwają skutki załamania rynku.

Nieźle na rynku radzi sobie przede wszystkim gdyński Prokom. W ostatnim roku zysk netto tego integratora wzrósł z 90,3 do 118,5 mln zł, zaś stopa zwrotu z kapitału własnego zwiększyła się prawie o 30 proc. Trochę słabsze wyniki spółka zanotowała jednak w pierwszym kwartale tego roku. Dotyczy to jednak wyłącznie wyniku netto, który został obniżony na skutek odpisów aktualizujących wartość majątku na kwotę ponad 36 mln zł.

Z dużymi problemami boryka się Softbank. W 2000 r. spółka dwukrotnie rewidowała prognozy, by ostatecznie — po kolejnej w ostatnich dniach korekcie wyniku finansowego — zarobić na czysto 34,08 mln zł. To ponad 30 proc. mniej niż rok wcześniej. Niepokojące jest to, że spółka w I kwartale tego roku po raz pierwszy w czasie pobytu na giełdzie poniosła stratę operacyjną. Zysk netto był przy tym trzy razy niższy niż rok wcześniej. Firma stara się przeciwdziałać negatywnym tendencjom wchodząc w nowe segmenty rynku, dzięki czemu powinna w istotny sposób zdywersyfikować bazę klientów.

Takie rozwiązanie z sukcesem zastosował Computerland, który po kilku słabszych latach z powrotem znalazł się w czołówce rodzimych spółek IT. Nie może być jednak inaczej, gdy w 2000 r. spółka wypracowała zysk netto wyższy o mniej więcej 50 proc. niż w 1999 roku. Tendencja ta utrzymana także została w pierwszych miesiącach tego roku.

Z kolei zupełnie rozczarowujące wyniki, jak na swoje możliwości, wykazuje od pewnego czasu Optimus. Spółka mimo zyskownych transakcji finansowych (sprzedaż nieruchomości) nie jest w stanie wykazać się zyskiem netto. Jest to przede wszystkim efekt przeprowadzanej restrukturyzacji i wysokich nakładów ponoszonych na wzbogacenie oferty o nowe przedsięwzięcia, jak np. Internet.

W gronie liderów rynku znajduje się też Comarch, który miał w zeszłym roku podobne problemy jak Softbank. Firma powoli poprawia jednak rentowność, co przy równoczesnym pozyskiwaniu nowych grup klientów jest optymistycznym sygnałem na przyszłość.

Ewentualne inwestycje w papiery spółek IT trudno obecnie jednoznacznie ocenić. Niska wycena sugerowałaby ich zakup, szczególnie jeśli odniesieniem będą perspektywy rozwoju rynku. Zdaniem analityków, akcje firm informatycznych opłaca się kupować już teraz, trzeba przy tym jednak założyć długoterminowy horyzont czasowy. Co najmniej 2-3- -letni, a na to pozwolić sobie mogą naprawdę nieliczni inwestorzy.