W piątek kurs TF1, kanału transmitującego rozgrywki o mistrzostwo świata, poruszał się zgodnie z wydarzeniami na koreańskim boisku. Sesję zakończyły jako najgorszy z paryskich blue chipów, bo rynek obawia się spadku oglądalności mistrzostw, co oznacza mniejsze dochody z reklam.
Początek meczu (słupek Davida Trezeguet) dobrze wróżył obrońcom tytułu i kurs TF1 skoczył o 1 proc. Po golu Pape Bouba Diop’a akcje błyskawiczne spadły „pod kreskę”.
TF1 posiada wyłączne prawa do transmisji wszystkich meczów z mistrzostw, które kupiła (wraz z pakietem praw do piłkarskich mistrzostw świata z 2006 roku) za 168 mln EUR.
ONO, Reuters, PAP