Za giełdowymi graczami i klientami funduszy najgorszy rok w historii. Ten będzie lepszy – przekonują eksperci z ING OFE.
- Trudno sobie wyobrazić w tym roku spadki porównywalne z ubiegłorocznymi. Wydaje się, że OFE zakończą ten rok na plusie – mówi Ewa Radkowska, zarządzająca ING OFE.
Zdaniem zarządzających drugim pod względem wielkości funduszem w Polsce nadszedł czas, by długoterminowi inwestorzy zaczęli kupować akcje.
- Wycena akcji do obligacji pokazuje, że w tej chwili inwestorzy płacą najwyższą w historii premię za bezpieczeństwo. To oznacza dużo mniejsze ryzyko inwestowania w akcje niż 2-3 lata temu. Do inwestowania w akcje skłaniają również wskaźniki: cena do zysku i cena do wartości księgowej, które są na poziomach zbliżonych do tych 1997-98 roku. Akcje są wyceniane ewidentnie atrakcyjnie – mówi Ewa Radkowska.
Jej zdaniem największym zagrożeniem jest spadek zysków, a nawet straty firm w niektórych kwartałach.
- 2009 r. będzie rokiem walki dwóch sił: atrakcyjnych wycen i niepewności co do zysków spółek. W tym roku powinniśmy znaleźć dno bessy i powoli wychodzić z dołka. Rynek rośnie zanim pojawią się twarde dane o poprawie w gospodarce – mówi Ewa Radkowska.
Oprócz niskich wycen zarządzający widzą też inne dobre strony kryzysu.
- Recesja pozwala na wybór najlepszych spółek. Trzeba obserwować reakcje firm, to jak szybko i dobrze reagują na pogorszenie sytuacji. Kryzys przetrwają tylko dobre firmy – dodaje Szymon Ożóg, zarządzający portfelem akcji ING OFE.
O tym, jak znaleźć spółkę, która dobrze zniesienie spowolnienie
w gospodarce i jaką strategię na 2009 r. przyjął ING OFE czytaj w jutrzejszym
Pulsie Biznesu.