Akcje za ponad 100 mln USD w tym roku

Przemek Barankiewicz, Tomasz Siemieniec
12-10-2004, 00:00

Za półtora miesiąca na GPW powinny pojawić się akcje TVN. Ofertę wartości 100-150 mln USD poprzedzą zmiany w akcjonariatach telewizji i jej właściciela.

„Puls Biznesu”: Koniec roku obfituje w oferty publiczne, które mogą ściągnąć z rynku nawet 10 mld zł. Czy to dobry moment na sprzedaż akcji TVN?

Jan Wejchert: Działamy w innej branży niż pozostali debiutanci. Nasza oferta będzie adresowana do grupy inwestorów zagranicznych, którzy specjalizują się w inwestowaniu w media. Oni na pewno nie będą kupować np. akcji PKO BP. Poza tym na GPW jest niewiele grup medialnych, a pod względem wielkości będziemy porównywalni jedynie do Agory. Inwestorzy indywidualni i instytucjonalni mogą dzięki naszym akcjom zdywersyfikować portfele. Drobnych graczy skusić może też znana i lubiana marka TVN.

Ale Agora i Broker, również właściciele atrakcyjnych marek, na parkiecie radzą sobie ostatnio słabo.

Biznes prasowy i radiowy różni się od telewizyjnego. Nasze wyniki mówią same za siebie. TVN w ciągu ostatnich trzech lat notował znaczny wzrost sprzedaży. W prasie i radiu tendencje były odwrotne.

Czy podobnie jak w przypadku sprzedaży obligacji TVN, gros oferty obejmą inwestorzy zagraniczni?

Wstępnie szacujemy, że trafi do nich 40-50 proc. oferowanych akcji. Inwestorzy zagraniczni są dla nas bardzo ważni, bo specjalizują się właśnie w mediach. Polscy inwestorzy instytucjonalni obejmą 30-40 proc., a 10-20 proc. inwestorzy indywidualni. Podkreślam jednak, że są to bardzo wstępne prognozy, a ostateczna struktura oferty może się jeszcze zmienić.

Czy bierzecie pod uwagę notowania także na zagranicznych parkietach?

Na pewno nie teraz, ale nie wykluczamy tego w przyszłości.

Co będzie przedmiotem oferty?

Wyłącznie akcje już istniejące. Nowej emisji nie będzie. Ubiegłoroczna sprzedaż obligacji w dużej mierze zapewniła finansowanie rozwoju telewizji. Inna sprawa, że nowa emisja jest realną opcją do wykorzystania w przyszłości. Jeśli tylko pojawi się taka potrzeba, to na rynek trafią nowe akcje TVN.

Jeśli nie po pieniądze, to po co wchodzicie na giełdę?

Chcemy dać możliwość płynności zarówno grupie ITI , jak i inwestorom mniejszościowym od kilku lat zaangażowanym w ITI. Niestety, z przyczyn formalnych nie mogę powiedzieć, jaki mechanizm będzie tu zastosowany, ale jeszcze przed IPO TVN poinformujemy o tym rynek.

Czyli szykują się zmiany w strukturze właścicielskiej obu spółek?

Co do zmian w strukturze właścicielskiej ITI, jak już powiedziałem nie mogę w tej chwili podać żadnych szczegółów. Natomiast jeśli chodzi o przyszłą strukturę TVN, to przewidujemy, że około 20-25 proc. spółki należeć będzie po ofercie publicznej do mniejszościowych akcjonariuszy.

A co z akcjami głównych akcjonariuszy ITI?

Jeśli chodzi o mnie, to w publicznej ofercie sprzedam relatywnie małą liczbę akcji.

Czy skorzystacie z opcji kupna pakietu akcji TVN kontrolowanego przez grupę BRE Banku?

Na razie nie. Mamy na to cztery lata.

Jaka będzie więc wartość oferty publicznej?

Szacujemy ją na 100-150 mln USD.

Dlaczego rezygnujecie z emisji nowych akcji?

TVN generuje takie przepływy pieniężne, że jest w stanie sfinansować zarówno obsługę wyemitowanych obligacji, jak i finansować obecne projekty. Zachodnie spółki medialne wchodzące niedawno na giełdę także często lokują na giełdzie tylko „stare” akcje.

Czy już rozmawialiście z potencjalnymi chętnymi na akcje TVN?

Jesteśmy w stałym kontakcie z inwestorami już zaangażowanymi w obligacje TVN. Relacje są dobre, a cena naszych obligacji na rynku o 9 proc. przekracza cenę nominalną, co można uznać za miarę oceny wyników i perspektyw TVN.

Środki z emisji miały posłużyć m.in. na przejęcia w branży. Czy z nich rezygnujecie?

Nie mamy w tej chwili projektów, które wymagałyby dodatkowego dofinansowania, co nie oznacza, że przejęcia nas nie interesują.

A nad jakimi projektami pracujecie?

Mogę powiedzieć jedynie, że myślimy o kolejnych kanałach tematycznych.

W jakim kierunku chce się rozwijać grupa ITI? Technologie cyfrowe, prasa, radio...

Przede wszystkim obserwujemy, co się dzieje w technologiach. Transmisje szerokopasmowe, telewizja cyfrowa, UMTS — tam trzymamy rękę na pulsie.

No właśnie. Rynek spekuluje, że ITI może być zainteresowany udziałem w przetargach na nowe częstotliwości telefonii komórkowej. Waszą spółkę chętnie widziałoby w swoim konsorcjum kilku potencjalnych oferentów?

W naszej strategii od lat się nic nie zmienia. Chcemy być głównie dostawcą „zawartości”. Niech inni inwestują w „hardware”. Ale oczywiście każdą propozycję biznesową przeanalizujemy.

Czy pracujecie z TVP i Polsatem nad zbudowaniem naziemnej telewizji cyfrowej?

Tak. Chcemy sobie zabezpieczyć dostęp do nowych technologii, optymalizując go także od strony kosztów. Na konkrety poczekamy jednak jeszcze kilkanaście miesięcy. Wierzę jednak, że rozmowy zakończą się sukcesem.

Czy już żałujecie zaangażowania w Legię Warszawa?

Dlaczego? Klub w perspektywie dwóch-trzech lat powinien przynosić zyski. W ciągu sześciu miesięcy wiele się w nim zmieniło. Uporządkowaliśmy sprawy finansowe, zreorganizowaliśmy wewnętrznie, uregulowaliśmy stosunki z miastem. Jest nowe oświetlenie i murawa.

W I półroczu trzy czwarte przychodów ITI wypracowała telewizja. Jak docelowo będzie wyglądać struktura sprzedaży holdingu?

Przychody TVN będą rosły, ale ich udział w sprzedaży grupy będzie malał. Będziemy intensywnie rozwijać działalność internetową i kinową. W tych przypadkach obserwujemy jeszcze większą niż w TVN dynamikę. Chcemy stać się też ważnym producentem filmowym.

Multikino i Onet znacznie poprawiły wyniki, ale co z Endemolem?

Nie jest kluczowym elementem grupy. Możliwe, że zdecydujemy się na sprzedaż tej spółki.

Polsat próbował, Agora mówiła... Co z ekspansją zagraniczną w przypadku ITI?

Dostajemy sporo propozycji współpracy zagranicznej. Uważamy jednak, że w Polsce jest jeszcze wiele do zrobienia. Musimy się tu wzmocnić w różnych dziedzinach. Polski rynek pozostanie naszym absolutnym priorytetem przez najbliższe dwa lata.

A może zagraniczni inwestorzy pukają do drzwi ITI?

Owszem i to nierzadko, ale sami dobrze radzimy sobie z prowadzeniem interesów i nie jesteśmy zainteresowani sprzedażą akcji grupy. Zresztą zagraniczne koncerny wchodzące do naszego kraju już się kilkakrotnie sparzyły.

Jakie macie plany wobec spółki Polskie Media, właściciela telewizji TV4?

Jesteśmy inwestorem pasywnym i takim chcemy pozostać. Chyba że otrzymalibyśmy bardzo atrakcyjną ofertę odsprzedaży udziałów.

Jakie kanały tematyczne chcecie rozwijać?

W przyszłym roku powinny ruszyć telewizja sportowa i biznesowa. Kanały tematyczne, z racji zainteresowania widzów i reklamodawców, mogą mieć mocne miejsce na rynku.

Przy fiasku oferty ITI inwestorzy zarzucali Wam niejasną strukturę. Czy już się zmieniła?

Nie jesteśmy głusi na uwagi analityków i inwestorów, co nie oznacza, że ze wszystkimi się zgadzamy. Polska weszła do Unii, więc nie ma już spółki 3W, a TVN w 90 proc. należy do ITI. TVN ma czytelną strukturę własnościową, a pod sobą ma jedynie w całości kontrolowane TVN 24 i Telewizję Wisła. Zakupy produkcji z Hollywood odbywają się już bezpośrednio przez TVN z pominięciem holenderskiej spółki, dotychczasowego pośrednika. Reasumując: to, co przeszkadzało, zostało uporządkowane.

Kiedy można się spodziewać oferty TVN?

Czekamy na decyzję KPWiG. Prospekt powinien się ukazać na przełomie października i listopada. Są więc duże szanse na debiut na początku grudnia. Jeśli nie ten termin, to początek 2005 r.

Polsat i TVP ogłosiły, że urealniły ceny reklam. Co z TVN?

Rynek się cywilizuje, rabaty spadają, ceny wynikają z jakości, zasięgu i demografii stacji. Należy spodziewać się, że ceny będą rosły, ale to już decyzje zarządu TVN.

Polsat przejął Tomasza Lisa, tworzy zbliżone kanały tematyczne, myśli o telewizji informacyjnej. Nie boicie się konkurencji?

Konkurencja nie jest dla nas czymś nowym. Pod względem informacji jesteśmy liderem, a przeprogramowanie stacji wcale nie jest proste.

Jakimi wynikami pochwali się ITI na koniec roku?

Jeśli utrzymamy tendencję z I półrocza, będzie to rekordowy pod względem zysku rok. Wszystkie spółki z grupy z nawiązką realizują budżety. Na koniec roku zysk EBITDA będzie miał też TVN 24, choć obciążają go dopiero wprowadzone kanały tematyczne: ITVN, TVN Turbo, TVN Style.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz, Tomasz Siemieniec

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Akcje za ponad 100 mln USD w tym roku