Akcjonariusze Bacutilu mogą jeszcze zarobić
Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowe Pasz Przemysłowych Bacutil jest pierwszą spółką publiczną, która została postawiona w stan likwidacji. Była ona efektem zamknięcia prowadzonej działalności przez wyprzedaż wszystkich istotnych składników majątku. Nie miała natomiast nic wspólnego ze złą sytuacją finansową, która najczęściej jest powodem przeprowadzania likwidacji.
BACUTIL w 1995 roku został włączony do programu powszechnej prywatyzacji, a dwa lata później zadebiutował na Centralnej Tabeli Ofert. Jednak ze względu na dość skoncentrowany akcjonariat, do transakcji akcjami spółki dochodziło sporadycznie.
W CIĄGU ostatniego roku handlowano nimi w przedziale cenowym od 10,90 do 18,50 zł. Ostatniego dnia kwotowań przedsiębiorstwa na tabeli — 23 listopada 1999 roku — doszło do 10 transakcji, z których cena ostatniej ustaliła się na poziomie 15 zł.
PRZEDMIOTEM działalności Bacutilu była produkcja mieszanek i koncentratów paszowych, tłuszczu technicznego oraz mączek zwierzęcych, prowadzona w siedmiu zakładach. Zarząd przedsiębiorstwa, po dopuszczeniu akcji przez KPW, zamierzał znacznie rozwinąć prowadzoną działalność. W memorandum informacyjnym określono m.in. założenia ogólne strategii rozwojowej spółki przewidujące do 2000 roku wzrost wartości sprzedaży o 20-30 proc. rocznie. A wszystko to dzięki intensyfikacji produkcji i sprzedaży pasz przemysłowych oraz większego zaangażowania w produkcję rolną.
JEDNAK już rok poźniej doszło do zawarcia pierwszych umów sprzedaży zakładów zajmujących się produkcją pasz. Wyprzedaż kolejnych kluczowych składników spółki spowodowała niemal całkowite wyzbycie się majątku trwałego. Pod koniec 1998 roku stanowił on już mniej niż 5 procent wszystkich aktywów Bacutilu. Działanie to niewątpliwie miało na celu uzyskanie przez głównego akcjonariusza NFI Progress odpowiednich środków pieniężnych.
CELEM wprowadzenia spółki na CeTO była przede wszystkim chęć zdobycia doświadczenia na rynku publicznym przez fundusz wiodący. Dlatego wybrał on ze swojego portfela spółkę średniej wielkości, której zamierzał się z czasem pozbyć. Pierwotnie zakładano sprzedaż Bacutilu w całości. Jednak ze względu na problemy ze znalezieniem chętnych, postanowiono sprzedawać każdy zakład osobno. W efekcie w bardzo krótkim czasie uzyskano zadowalające NFI Progress rezultaty.
JUŻ W MAJU ubiegłego roku postawiono przedsiębiorstwo w stan likwidacji, parę miesięcy później ogłoszono wezwanie na sprzedaż wszystkich akcji po 15,50 zł. Wezwanie zakończyło się niepowodzeniem, ale spółkę wycofano z CeTO i obecnie wiele wskazuje na to, że NWZA podejmie decyzję o jej wycofaniu z obrotu publicznego. Wprawdzie potrzebna jest zgoda inwestorów dysponujących 4/5 głosów na WZA, ale główni akcjonariusze doszli już między sobą do porozumienia. Zresztą w ocenie specjalistów, blokownie tej decyzji nie ma większego sensu. Bacutil nie prowadzi statutowej działalności, a co za tym idzie nie generuje zysków — może za wyjątkiem inwestowania wolnych środków finansowych w lokaty czy obligacje — a jedynie koszty.
OBECNI akcjonariusze po wycofaniu spółki z publicznego obrotu będą mogli posiadane akcje sprzedać na podstawie umowy cywilno-prawnej dowolnej osobie, nawet NFI Progress, czego do chwili odpowiedniej decyzji WZA nie mogą zrobić. Jednak cena sprzedaży z ostatniego wezwania nie jest dla nich atrakcyjna. Wartość księgowa przypadające na jedną akcję wynosiła na 30 września 1999 roku 23,35 zł, natomiast wartość aktywów płynnych na jedną akcję przeszło 19 zł. Spółka obecnie osiąga z tytułu ulokowania wolnych środków takie odsetki, które mniej więcej pozwalają jej na pokrycie bieżących wydatków, co nie powinno przyczynić się do uszczuplenia nominalnej wartości majątku. W ocenie analityków ostatnia z tych cen jest wartością realną do uzyskania, jeżeli nie ze sprzedaży akcji to w wyniku zakończenia likwidacji. Zdaniem Janusza Michalaka, dyrektora inwestycyjnego i prokurenta NFI Progress, jeżeli utrzyma się obecne tempo ściągania należności, likwidacja powinna zakończyć się pod koniec 2000 roku.