Akcjonariusze Orlenu zareagowali spokojnie

Paweł Janas
opublikowano: 2004-06-08 00:00

Giełda bez emocji przyjęła informacje o planowanych zmianach w składzie zarządu największej spółki paliwowej.

Rynki spokojnie przyjęły zamieszanie związane ze zmianami w składzie zarządu PKN Orlen, w tym odwołania prezesa Zbigniewa Wróbla. Na otwarciu kurs akcji płockiej spółki wynosił 27,60 zł, a na zamknięciu 28,20 zł (wzrost o 1,44 proc.).

— Jak widać, ta sprawa nie miała praktycznie wpływu na notowania spółki — podkreśla Marek Świętoń, analityk ING Investment Management.

Przeciwnicy i sojusznicy

Tymczasem nie ustaje publiczna dyskusja o zmianach w składzie zarządu płockiej spółki. Premier podtrzymał wczoraj zdanie o takiej konieczności. Dalej posunął się Wiesław Kaczmarek, były szef resortu skarbu, który zasugerował, że prezes Wróbel sam powinien podać się do dymisji. Podobną opinię wyraził Maciej Gierej, były prezes Nafty Polskiej.

— Zmiana na stanowisku prezesa spółki jest wskazana. Polityka kadrowa prowadzona przez Zbigniewa Wróbla doprowadziła do wielu nieprawidłowości w spółce. Przeciw niemu działają też przykłady manipulowania akcjonariuszami — podkreśla Maciej Gierej.

W obronie zarządu Orlenu wystąpił wczoraj nieoczekiwanie Jarosław Kaczyński, szef PiS. Według niego, premier Marek Belka nie ma żadnej legitymacji, żeby podejmować działania związane ze zmianą zarządu PKN Orlen.

Zmian w zarządzie może dokonać sześciu z dziewięciu członków rady, której posiedzenie zaplanowano na 29 czerwca. Formalnie układ sił wskazuje, że skarb państwa jest w stanie zrealizować plany. Bezpośrednio lub pośrednio go reprezentują: Jacek Walczykowski (Nafta Polska), Andrzej Wieczorkiewicz (PZU), Andrzej Studziński, Ryszard Ławniczak, Janusz Zieliński i Krzysztof Szlubowski. Wiele wskazuje też na to, że WZA spółki uzupełni 24 czerwca wakat po Krzysztofie Kluzku, człowieku reprezentującym interesy skarbu. Zdaniem analityków, sytuacja może nie być taka prosta.

— W rzeczywistości poza Janem Wagą z Kulczyk Holding związani są Jacek Walczykowski i Ryszard Ławniczak. Oni mogą bronić prezesa Wróbla — twierdzi jeden z naszych rozmówców.

Nie wszyscy podzielają ten pogląd.

— Rozmowy w sprawie fuzji Orlen-MOL są blokowane ambicjonalną postawą prezesa Wróbla, który chciałby zostać szefem połączonych spółek. Węgrzy chętniej więc rozmawialiby o fuzji z innym szefem płockiej spółki. Janowi Kulczykowi bardziej zależy na fuzji niż obronie szefa PKN — podkreśla jeden z członków rady nadzorczej PKN Orlen.

Róbmy swoje

Prezes Wróbel poskąpił komentarza.

— Nie będę komentował działań podejmowanych przez skarb państwa. Przestrzegamy ładu korporacyjnego i skupiamy się na działaniach operacyjnych. Mamy też czym się pochwalić, choćby zakupem czeskiego Unipetrolu — ucina Zbigniew Wróbel.