Akcjonariusze pospieszą ze wsparciem

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2004-01-19 00:00

Krakowska Vistula nie musi już martwić się o sprawy finansowe. Akcjonariusze deklarują, że jak trzeba będzie, to pośpieszą ze wsparciem.

Spółka odzieżowa Vistula zredukowała w ubiegłym roku swoje długi z 47 do 32 mln zł. Główni wierzyciele giełdowej spółki zgodzili się na prolongatę spłat, ale niektórzy chcą pieniędzy od razu. Chodzi o blisko 6,5 mln zł i tej sprawy giełdowa Vistula do tej pory nie zdołała załatwić.

— Mogę zapewnić, że akcjonariusze nie zostawią spółki i jak trzeba będzie, to wspomogą ją finansowo. Vistula nie zostanie bez pieniędzy — zapewnia Bogdan Benczak, przewodniczący rady nadzorczej krakowskiej firmy.

Pierwotnie roszczenia wierzycieli miały być uregulowane dzięki pożyczce z PZU.

Nowy plan

Według Michała Wójcika, prezesa Vistuli, nie będzie ona konieczna, bo pojawiły się nowe rozwiązania. Spółka nie chce na razie podawać szczegółów nowego planu, ale wygląda na to, że ma on związek z poprawiającymi się wynikami Vistuli.

— Działania restrukturyzacyjne wdrażane przez zarząd zaczynają przynosić pozytywne efekty — zapewnia Bogdan Benczak.

I właśnie z wynikami finansowymi analitycy najczęściej wiążą ostatnie zwyżki kursu akcji Vistuli.

Wzrosty pod raport

Podczas czwartkowej sesji notowania skoczyły o 5,5 proc., a w piątek — nawet o 18 proc. Zbliża się bowiem okres publikacji raportów finansowych za czwarty kwartał, a w przypadku Vistuli powinien on być bardzo dobry. Spółka zapowiada, że odrobi stratę z trzech pierwszych kwartałów, a to oznacza, że w okresie październik-grudzień musiała zarobić przynajmniej 2 mln zł. To sporo zważywszy, że na skutek fatalnych efektów wprowadzania na rynek marki Artisti Italiani przez poprzedni zarząd w 2002 r. Vistula wykazała aż 66 mln zł straty.