W maju 2016 r. prezes jednej z notowanych na GPW spółki informatycznej został zatrzymany i aresztowany przez CBA w związku ze sprawą o wręczanie korzyści majątkowych. Niedługo później zrezygnował z pełnionej funkcji.
– Zarząd Wasko przekazuje do publicznej wiadomości, że w dniu 17 maja 2016 roku Pan Wojciech Wajda, kierując się dobrem spółki, złożył rezygnację z pełnienia funkcji prezesa zarządu Wasko. Powodem tej decyzji są ostatnie wydarzenia związane z postawieniem przez Prokuraturę w Warszawie zarzutów i zastosowaniem wobec Pana Wojciecha Wajdy środka zapobiegawczego - informowała w raporcie bieżącym giełdowa spółka.
Na fotel prezesa wrócił trzy lata temu, a po blisko ośmiu sprawa ma trafić na wokandę. Prokurator mazowieckiego pionu Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej skierował akt oskarżenia wobec niego, byłej wiceprezes i byłego dyrektora Agencji Rozwoju Przemysłu (ARP).
„(…) został oskarżony o wręczanie korzyści majątkowych i osobistych oraz ich obietnicy zarówno Patrycji Z. jak i Jakubowi M. oraz o płatną protekcję. Wojciech W. odpowie również przed sądem za podrobienie dokumentów oraz za posiadanie narkotyków” – informuje prokuratura krajowa.
Z Wojciechem W. nie udało się na porozmawiać.
Na ławie oskarżonych zasiądzie była wiceprezes ARP Patrycja Z., która została oskarżona o przyjęcie korzyści majątkowych i osobistych od Wojciecha W. Prokuratura oskarża byłą wiceprezes o przyjęcie od Wojciecha W. prawie 250 tys. zł.
„Pieniądze te zostały przekazane jej za pośrednictwem spółki zarejestrowanej w Kanadzie w Ontario, co miało utrudnić wykrycie przestępczego procederu. Ponadto oskarżony Wojciech W. opłacił Patrycji Z. oraz członkom jej najbliższej rodziny kilkudniowy pobyt w drogim hotelu oraz wyposażenie jej mieszkania. Oskarżona Patrycja Z. bezpłatnie korzystała również z samochodów należących do spółki Wojciecha W. i powiązanych z nim osób marki BMW X6 oraz marki Porsche Panamera” – twierdzi prokuratura.
Wśród oskarżonych jest też Jakub M., były dyrektor Departamentu Projektów Własnych ARP.
„Jakub M. przyjął od Wojciecha W. środki pieniężne w kwocie prawie 25 tys. zł. Pieniądze te zostały przekazane mu za pośrednictwem firmy jego ojca z branży informatycznej pod pozorem wykonania usługi, która nigdy nie została zlecona i wykonana. Miało to utrudnić wykrycie przestępczego procederu. Ponadto Wojciech W. obiecał Jakubowi M. spłatę za niego w ciągu 4 lat kredytu hipotecznego zaciągniętego przez Jakuba M. na zakup mieszkania” – czytamy w komunikacie.
Prokuratura twierdzi też, że zarówno Jakub M., jak też Patrycja Z. otrzymali od Wojciecha W. obietnicę, że w przypadku pojawienia się problemów w ARP zatrudni ich w jednej ze swoich spółek na kierowniczych stanowiskach, do czego ostatecznie doszło.
Według prokuratury Patrycja Z. w zamian za korzyści majątkowe i osobiste przekazywała pracownikom spółek Wojciecha W. posiadane przez siebie dokumenty i informacje, które nie były publicznie dostępne, a które dotyczyły inwestycji planowanych przez spółki publiczne. Działania takie podejmował również oskarżony Jakub M., który ściśle współdziałał ze swoją przełożoną Patrycją Z.
„Miało to stworzyć Wojciechowi W. przewagę nad konkurencyjnymi firmami i umożliwić podpisanie intratnych kontraktów przez jego spółki ze spółkami publicznymi. Ponadto Patrycja Z. w kontaktach z oskarżonym Wojciechem W. powoływała się na wpływy w jednej ze spółek z branży chemicznej oraz w Ministerstwie Skarbu Państwa. Zapewniała go przy tym o posiadaniu możliwości załatwienia jego spraw” – napisano.
