Celem funduszy aktywnej alokacji jest maksymalizacja zysku za pomocą dynamicznego przemieszczania aktywów, wykorzystując zmiany koniunktury panujące na poszczególnych segmentach rynku. Oznacza to, że w dobie hossy fundusz powinien uzbroić się po uszy w akcje, a gdy na giełdzie są spadki, pozbyć się agresywnych walorów na rzecz papierów dłużnych i zabezpieczenia portfela poprzez instrumenty pochodne. W teorii strategia ta ma przynosić zysk w każdych warunkach. W praktyce pozwala znacznie ograniczyć straty, gdy na rynku panuje zawierucha. Ale nie wszystkim się to udało.
Sierpniowy sprawdzian
Gdy w ubiegłym miesiącu przez rynek przetoczyła się seria spadków, najlepsi osiągnęli wynik dużo lepszy od indeksu (WIG w tym czasie stracił 10,5 proc.) i znacznie ograniczyli straty. O zysku niestety nie było mowy. Portfeli klientów skutecznie bronił Allianz Aktywnej Alokacji, który w sierpniu był tylko 0,4 proc. pod kreską. — Dobre wyniki to właśnie efekt dynamicznej zmiany alokacji w akcje. Fundusz może mieć zaangażowanie w akcje od 0 do 80 proc. i niemal cały zakres był w sierpniu wykorzystywany. Dobry timing i skuteczny hedging pozwoliły zminimalizować straty w pierwszej połowie sierpnia i uzyskać dodatnie wyniki na odbiciu rynku w ostatniej dekadzie. Konstrukcja portfela akcji, czyli poszczególne spółki czy branże nie miały większego znaczenia — mówi Marek Mikuć, wiceprezes Allianz TFI. Na drugim miejscu uplasował się Skok Stabilny Zmiennej Alokacji, który znacznie zdystansował rywali, osiągając wynik -2,3 proc. Walkę z sierpniowymi spadkami wygrała również Idea Ochrony Kapitału, która osiągnęła w opisywanym okresie -4,3 proc. W środku tabeli znajduje się Novo Aktywnej Alokacji (-9,2 proc.) zarządzany przez Opera TFI. — Słabszy wynik funduszu w sierpniu był efektem decyzji o doważeniu akcji w portfelu po pierwszej, około piętnastoprocentowej fali wyprzedaży. Zarządzający wyszedł z założenia, że przecena miała charakter korekcyjny, a nie była wstępem do swoistego krachu, jak się później okazało. To był błąd — mówi Robert Brzoza, wicedyrektor departamentu zarządzania aktywami w Opera TFI. Na drugim biegunie znajdują się fundusze, którym w sierpniu nie udało się pokonać indeksu. Skarbiec TFI zarządza trzema funduszami zmiennej alokacji. Najgorszym z nich okazał się Skarbiec Selektywny Nowej Europy, który miał 11,6 proc. na minusie. — Sierpniowe spadki na rynku były bardzo gwałtowne i niespodziewane dla większości uczestników rynku. Trzeba pamiętać, że my jeszczew lipcu spodziewaliśmy się zwyżek w horyzoncie średnioterminowym. Przy takich prognozach mieliśmy wysokie zaangażowanie w instrumenty udziałowe i efektem były ujemne stopy zwrotu — mówi Ludmiła Falak, członek zarządu Skarbiec TFI. W walce z indeksem znokautowany został Pioneer Aktywnej Alokacji, który w sierpniu skurczył portfele klientów aż o 20,0 proc.
Czekając na zysk
W dłuższej perspektywie aktywna alokacja również nie zawsze skutkuje. W skali trzech i sześciu miesięcy żaden z tej grupy funduszy nie zarobił. Po roku jedynie 6 z 22 przyniosło zysk, ale i tak gorszy od oczekiwań. Najlepszą stopę zwrotu, licząc od sierpnia 2010 roku do sierpnia 2011 roku, miał AXA Equity Active Asset Allocation (9,6 proc.), pozostała piątka miała wynik porównywalny z funduszami bezpiecznymi. — Celem zarządzających tego typu funduszami jest uzyskanie wyników lepszych od inwestycji w bezpieczne instrumenty, benchmarkiem tych funduszy jest często 12-miesięczna stawka WIBID. Tak więc ochrona wyników w czasie spadków cen jest tylko częścią zadania zarządzającego, chociaż moim zdaniem tą trudniejszą — mówi Jarosław Skorulski, prezes zarządu TFI Allianz.
Aktywność to nie wszystko
Po sierpniowych spadkach zarządzający podjęli szereg decyzji, by poprawić wyniki funduszy. — Strategia funduszu została obecnie skorygowana tak, by w trudnych warunkach zmniejszyć ryzyko kolejnych
strat. Chodzi o defensywne nastawienie portfela, jak i o wyjście z inwestycjami znacząco poza rynek akcyjny, by mieć możliwość skorzystania na obecnie panujących na rynkach finansowych trendach. We wrześniu takie podejście przynosi efekty i w związku z tym będzie kontynuowane w przyszłości. Jarosław Skorulski z TFI Allianz podkreśla, że aktywna alokacja nie wystarczy — Zarządzający ma też możliwość dokonywania zmian w części dłużnej portfela. Kształtując np. długość średniego okresu do wykupu obligacji (tzw. duration) w zależności od sytuacji panującej na rynku finansowym. Zarządzający może w ten sposób osiągnąć dodatkowe zyski — twierdzi Jarosław Skorulski.