Alior: 297 serwerów mniej

Kamil Kosiński
opublikowano: 07-10-2009, 00:00

Alior Bank zaczął się wirtualizować w kotłowni. Ale wielce na tym skorzystał dopiero w serwerowni.

Odpowiednie oprogramowanie i komputery to klucz do oszczędności

Alior Bank zaczął się wirtualizować w kotłowni. Ale wielce na tym skorzystał dopiero w serwerowni.

Wirtualizacja to logiczny podział komputera na części, niezależnie wykorzystujące przypisane im zasoby obliczeniowe. W praktyce chodzi o korzystanie z tych samych aplikacji co wcześniej, ale na mniejszej liczbie serwerów. Stare, mniej wydajne wędrują na złom, a firma nie kupuje na ich miejsce nowych. W efekcie oszczędza na inwestycjach i na prądzie.

Alior Bank zainteresował się wirtualizacją nie dla us-prawniania infrastruktury, ale nim jeszcze zaczął kupować serwery.

— Tworząc podwaliny środowiska informatycznego, nie byliśmy jeszcze pewni wszystkich systemów, które ostatecznie użytkujemy. Inwestycje w sprzęt mogłyby się więc okazać chybione. Zresztą, gdyby ktoś zobaczył naszą pierwszą serwerownię, to by się szeroko uśmiechnął. Komputery były upychane po kątach. Oprogramowanie musiało się zmieścić na niewielkiej liczbie sprzętu. Wirtualizacja w tym pomogła, bo na jednej maszynie z odpowiednią mocą obliczeniową i pamięcią, można było zmieścić kilka serwerów wirtualnych — wyjaśnia Tomasz Fryc, menedżer ds. utrzymania platform unikowych w Alior Banku.

Zaczęło się w piwnicy

Alior Bank zaczął obsługę klientów 17 listopada 2008 r. Nim rozrósł się do 130 oddziałów i dwóch biur (w Krakowie i Warszawie), centrala mieściła się w apartamencie krakowskiego hotelu Rezydencja Krasickiego 24. W jego kotłowni, na przełomie 2007 i 2008 r., stanął serwer IBM x3650, służący m.in. do backupu zawartości notebooków sztabu przygotowującego uruchomienie banku. Obok pod koniec stycznia 2008 r. stanął drugi taki serwer, który jako pierwszą fizyczną maszynę poddano w banku wirtualizacji. Wykorzystano oprogramowanie firmy VMware. Od tego czasu zagościło ono w tym banku na stałe.

— Postawiliśmy na VMware, bo to najlepszy produkt w tym segmencie. Red Hat i Sun Microsystems dopiero próbują mu dorównać, ale wciąż mają dużo do nadrobienia — twierdzi Tomasz Fryc.

Po przeprowadzce na ulicę Żuławską, bank uruchomił pierwszą serwerownię.

— Nie była to jeszcze serwerownia sensu stricto, tylko specjalne pomieszczenie. Komputery nie leżały już jedne na drugich, ale stały w szafach — opowiada Tomasz Fryc.

Maszyny IBM i polskiego Action wykorzystywano do testów oprogramowania. Bank dokupił licencję oprogramowania wirtualizacyjnego. Dzięki temu na jednej maszynie zainstalowano testowe systemy do e-bankowości, portal wewnętrzny i zewnętrzny, system oceny zdolności kredytowej. Na serwery wirtualne trafiły też testowe wersje środowiska middleware, systemu gospodarki własnej i scentralizowanego systemu bankowego Profile.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

W czerwcu 2008 r. zaczęła się budowa infrastruktury informatycznej, służącej już do rzeczywistej działalności bankowej. Równolegle z wyborem serwerów Hewletta-Packarda (HP), jako docelowego wyposażenia serwerowni, bank zaczął się rozglądać za nowymi licencjami oprogramowania wirtualizacyjnego. Skala inwestycji była już taka, że nie kupił ich po cenie katalogowej, ale ogłosił coś w rodzaju przetargu.

— O tym, od którego dystrybutora kupimy licencje, decydowała w 80 proc. cena, a w 20 proc. czas realizacji zamówienia — ujawnia Tomasz Fryc.

Czas był istotny, bo do rozpoczęcia obsługi klientów było coraz bliżej. Okazało się jednak, że poza funkcjonalnością czysto technologiczną wybrane kilka miesięcy wcześniej oprogramowanie wirtualizacyjne ma jeszcze jedną zaletę: sposób licencjonowania, pozwalający na 60-dniowe testy. Bank zaczął więc tworzyć serwery wirtualne w swojej infrastrukturze na podstawie licencji ewaluacyjnych. Nie musiał ich usuwać, bo nim wygasły, rozstrzygnął wybór dostawcy normalnych licencji komercyjnych.

Skala korzyści

Jeśli nie liczyć maszyn testowych, Alior Bank wykorzystuje do swej działalności serwery HP z rodzin BL i DL — tzw. blade’y, pozwalające na efektywniejsze wykorzystywanie pasma transmisji w połączeniach z pamięcią masową. Oprogramowanie do zarządzania tymi maszynami pozwala zaś na automatyczne informowanie software’u wirtualizacyjnego o ewentualnych awariach podzespołów serwera. A to z kolei pozwala ewakuować zawczasu zagrożone systemy z psującej się maszyny. Na razie bank nie korzysta jednak z tej opcji.

Eksploatuje 73 serwery HP. Gdyby nie zostały podzielone logicznie na wirtualne, to żeby prowadzić biznes, beniaminek rynku finansowego musiałby dokupić jeszcze 297 maszyn HP.

Poza kosztami inwestycyjnymi przełożyłoby się to na zużycie prądu. Każdy fizyczny komputer potrzebuje przecież energii, niezależnie od tego, czy jego moc obliczeniowa wykorzystywana jest w 100 czy w 10 proc. Pracująca maszyna wytwarza też ciepło, które trzeba odprowadzić. Dzięki wirtualizacji Alior Bank zredukował zużycie prądu przez serwerownie o 35 proc. w stosunku do modelu, w którym nie korzystałby z tej technologii. W przypadku zwirtualizowanych elementów infrastruktury oszczędności są jeszcze większe. Wynoszą 70 proc.

— Oczywiście, nie zwirtualizowaliśmy wszystkich zasobów, bo nie w każdym przypadku jest to rozwiązanie optymalne. Producenci niektórych aplikacji nawet zastrzegają, by nie instalować ich w środowiskach wirtualnych — wyjaśnia Tomasz Fryc.

Kamil Kosiński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane