Wydłuża się lista instytucji finansowych, które zdecydowały się na jednorazowe zamknięcie dużej liczby prowadzonych rachunków papierów wartościowych. Jako pierwszy zrobił to Trigon pod koniec 2014 r. Przez dwa lata nie znalazł naśladowców, ale od 2016 r. sytuacja się zmieniła. Masowo pozbywały się klientów Noble Securities, BGŻ BNP Paribas, Millennium, BDM. Teraz do tej listy dołączył Alior Bank. Pod koniec 2018 r. zamknął 32 proc. rachunków umożliwiających inwestowanie na giełdzie.




Takie ruchy, choć znaczące w skali poszczególnych brokerów, miewały różny wpływ na obraz rynku ogółem. Zamknięcie co drugiego konta przez DM BDM w połowie 2018 r. oznaczało ubytek 16 tys. rachunków. Mniejsza skala wypychania klientów w Aliorze to ponad 35 tys. rozstań — więcej niż wynosi ujemne saldo całej branży w ostatnim kwartale 2018 r. Alior był jednym z zaledwie czterech brokerów prowadzących ponad 100 tys. rachunków. Obecnie pozostało mu łącznie 75,1 tys. Pod względem liczby kont umożliwiających inwestowanie na giełdzie spadł z czwartego na siódme miejsce.
Ponad 100 tys. rachunków do przechowywania papierów wartościowych prowadzą obecnie tylko mBank, Pekao i PKO BP i Santander. Liczba nie przesądza jednak o skali obrotów generowanych przez brokerów. Inne obroty generują instytucje, a inne klienci detaliczni, których aktywność też bywa różna. Pekao i mBank mogą tylko pomarzyć o obrotach generowanych przez klientów PKO BP, choć rachunków mają dużo więcej.
Nie korzystają, to zamykamy
Liczba rachunków jest jednak barometrem zainteresowania giełdą wśród inwestorów indywidualnych. Domy maklerskie nie tyle wyrzucają klientów za drzwi, ile zamykają konta od dawna nieaktywne. Niektóre robią to w miarę systematycznie, bez jednorazowych gwałtownych ruchów. Działania te mogą wynikać z chęci oczyszczenia baz danych systemów IT, jak i kwestii czysto ekonomicznych. Dyrektywa MiFID II wprowadziła obowiązek udostępniania klientom sald kwartalnych w formie wyciągów. Jeśli klient nie podpisał aneksu dotyczącego dostarczania wyciągów przez internet, dla instytucji finansowej jest to koszt, którego nie zwróci sobie w postaci prowizji od transakcji.
— Zamknięte zostały rachunki zarówno maklerskie, jak i depozytowe, na których przez dłuższy czas nie było żadnych aktywów oraz nie były wykonywane transakcje. Z uwagi na taki sam segment obsługiwanych klientów indywidualnych przez biura maklerskie Alior Banku i BPH, przy przyjętych kryteriach zamknięto proporcjonalnie tyle samo rachunków. Decyzja wynikała z chęci zniwelowania kosztów generowanych przez nieaktywne rachunki — informuje Klaudia Klimkowska z biura prasowego Alior Banku.
Po ruchu Aliora na koniec 2018 r. instytucje finansowe prowadziły ogółem 1,52 mln rachunków papierów wartościowych. Mniej było ich ostatnio w marcu 2010 r. Zresztą do stanu z 2010 r. domy maklerskie cofnęły się już pod koniec 2016 r. kiedy liczba rachunków spadła symbolicznie poniżej 1,4 mln. To, że od tego czasu ubyło ich prawie 150 tys., a ciągle jest to poziom 2010 r., wynika z faktu, że w 2010 r. zainteresowanie giełdą lawinowo rosło. W ciągu dwunastu miesięcy przybyło 345 tys. rachunków, czyli 30 proc.
Czwarty przy stole
Zainteresowanie giełdą jest dużo mniejsze, ale nie wszystkim ubywa klientów. W 2018 r. o kilkanaście procent zwiększyła się ich liczba w DM Banku Ochrony Środowiska i ING Banku Śląskim. Jeszcze bardziej wzrosła grupa klientów Santandera. Pod koniec roku przybyło ich 37 proc., dzięki czemu Santander zastąpił Alior, stając się czwartym stutysięcznikiem. O ile jednak wzrost popytu na usługi DM BOŚ czy ING to rozwój organiczny,o tyle Santander zyskał skokowo dzięki przejęciu domu maklerskiego Deutsche Banku. Zresztą Alior także stał się kiedyś stutysięcznikiem w wyniku wchłonięcia BPH.
Pod koniec 2018 r. fuzja z Raiffeisenem skokowo zwiększyła też stan posiadania Banku BGŻ BNP Paribas. Raiffeisen i BGŻ BNP Paribas miały jednak znacznie mniej klientów niż DM BOŚ, ING czy Santander przed połknięciem Deutsche Banku. Związany z fuzją wzrost liczby rachunków o 92 proc. zwiększył stan posiadania francuskiej instytucji do 42,1 tys. Niemal 19-procentowy wzrost liczby rachunków pod sam koniec roku (23 proc. w skali całego roku) odnotowała też grupa Banku Handlowego. Jest to ciekawy przypadek. Konta do przechowywania papierów wartościowych prowadzone są tam w domu maklerskim działającym jako wyodrębniona spółka oraz w samym banku. Spółka obsługuje klientów detalicznych, bank koncentruje się na instytucjonalnych — i właśnie ten biznes zaczął się mocno rozwijać. W ciągu dwóch ostatnich miesięcy 2018 r. liczba rachunków prowadzonych w banku wzrosła o 4,6 tys., czyli 47 proc.
— Wzrost liczby rachunków papierów wartościowych jest związany z rozwojem biznesu powierniczego — przyznaje Dorota Szostek-Rustecka, dyrektor biura prasowego Banku Handlowego w Warszawie, posługującego się marką Citibank.