Alko Trade-in: tanio tylko dla zamożnych

Krzysztof Maciejewski
opublikowano: 1999-12-06 00:00

Alko Trade-in: tanio tylko dla zamożnych

Od dwóch tygodni jeden z autoryzowanych dealerów Volvo — warszawska firma Alko — prowadzi akcję promocyjną pod hasłem „Zamień się ze mną na Volvo”. Propozycja sprowadza się do częściowego barteru — kupując nowe auto, pozbywamy się na rzecz dealera samochodu używanego, dzięki czemu w ogólnym rozliczeniu zapłacimy do 18 tys. zł mniej.

Pomysł nie jest w Polsce żadną nowością — podobny system oferują np. niektórzy dealerzy Renault, Daewoo czy FIAT. Oferta Alko idzie jednak krok dalej. Warunkiem zamiany na nowe Renault jest odstawienie używanego samochodu tej samej marki. Alko nie wprowadza tego ograniczenia — marka używanego pojazdu może być praktycznie dowolna. Istotne jest również to, że — przynajmniej na razie — czas zakończenia akcji nie został ustalony.

Mniej biegania

Warszawski dealer Volvo wychodzi ze słusznego założenia, że kupując nowe auto, zazwyczaj chcemy pozbyć się starego. Alko bierze na siebie lwią część związanych z tym formalności. Zgłaszając się do dealera musimy mieć przy sobie podstawowe informacje o swoim używanym samochodzie — czyli m.in. rok produkcji, przebieg, stan techniczny. To z reguły wystarczy, żeby ustalić orientacyjną cenę, którą zweryfikuje późniejszy przegląd auta w komisie.

Byle za gotówkę

Trzeba jednak uczynić w tym miejscu pewną uwagę — oferta zadowoli tylko tych, którzy kupują auto za gotówkę. Alko nie ma podpisanej umowy pośrednictwa kredytowego z żadnym bankiem. Jeżeli chcemy więc kupić samochód na raty, wówczas o kredyt bankowy musimy starać się sami. W takim przypadku wszystkie zapewnienia dotyczące uproszczenia procedur automatycznie tracą ważność. Można z tego uczynić pewien zarzut, ale można również argumentować, że samochody marki Volvo kupuje się na kredyt względnie rzadko. Ostatecznie — jeżeli możemy sobie pozwolić na zakup auta tej klasy, to raczej stać nas również na kupno bez kredytowego wsparcia.

Wirtualne auta

W reklamie umieszczono pewne zastrzeżenie — ceny samochodów mogą zmienić się po wprowadzeniu akcyzy. Po podpisaniu ustawy o podatkach pośrednich przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, wiemy już, że tak się właśnie stanie. Nie zrażeni tym faktem i zachęceni atrakcyjną reklamą, wsiadamy w swój używany samochód i jedziemy do salonu Alko. Na miejscu okazuje się jednak, że na nowe Volvo trzeba czekać nawet 12 tygodni — czyli co najmniej do lutego. Przez ten czas cennik się zdezaktualizuje — nie można się więc oprzeć wrażeniu, że trwająca od dwóch tygodni promocja reklamuje nie istniejący produkt.