
Alto Hospicio to nieduże miasto na północy Chile, oddalone zaledwie kilkanaście kilometrów od wybrzeża Pacyfiku. Samo w sobie niczym się nie wyróżnia, natomiast szczególna jest jego lokalizacja — wzniesiono je na pustyni Atakama, najbardziej suchym miejscu na świecie. Deszcz pada tam tak rzadko, że roczna suma opadów wynosi mniej niż 1 mm. Miejscowość jest satelitą Iquique, stolicy regionu Tarapaca, w którym znajduje się największa w Ameryce Południowej portowa strefa wolnocłowa.
Fotograf Martin Bernetti wykonał dla agencji AFP zdjęcia przedstawiające wypełnione odzieżą gigantyczne wysypisko śmieci, położone tuż obok Alto Hospicio. Obrazy miały uświadomić ludziom z całego świata, jak kończą wyrzucane ubrania, produkty tzw. fast fashion (szybkiej mody). Zużyte, a czasami i nowe tekstylia są w hurtowych ilościach zwożone do Iquique z USA, Europy i Azji. Organizacje działające na rzecz ochrony środowiska oszacowały, że na pustynię trafia rocznie nawet 60 tys. ton niepotrzebnych ubrań. W ten sposób Alto Hospicio zyskało wątpliwą sławę jednego z największych składowisk odzieży na całym świecie. Znaleźć tam można prawie wszystko — od kaloszy po buty narciarskie i swetry przygotowane specjalnie na Boże Narodzenie.
Odzież w teorii ma być przeznaczona do dalszego wykorzystania, ale w praktyce większa jej część jest wyrzucana.
— Nasze miasto zmieniło się w wysypisko śmieci dla świata. Tylko 15 proc. z tego, co tu trafia, jest ponownie sprzedawane, 85 proc. kończy na nielegalnych wysypiskach — powiedział Patrizio Ferreira, burmistrz Tarapaca.
Władze lokalne ostrzegają, że sąsiedztwo składowiska ma szkodliwy wpływ na ludzi mieszkających w okolicy. Ubrania, najczęściej produkowane w Bangladeszu lub Indiach, robione są z reguły ze sztucznych materiałów, wśród których dominują powstałe na bazie pochodnych ropy naftowej i glikolu etylenowego poliestry. Takie tworzywa mogą rozkładać się nawet 200 lat.
W Chile stworzono nowe prawo, które ma uregulować ten problem. Zakłada ono, że to importerzy ponoszą odpowiedzialność za sprowadzane odpady tekstylne. Władze mają jednak problem z jego wyegzekwowaniem.
Raporty ONZ podkreślają, że przemysł włókienniczy corocznie przyczynia się do większej emisji dwutlenku węgla niż transport lotniczy i morski łącznie. Zdaniem organizacji na tak dużą emisję wpływ ma przede wszystkim produkcja ubrań fast fashion — wytwarzanych przez marki w hurtowych ilościach z tanich materiałów, które szybko wychodzą z mody i niszczą się, przez co są częściej wyrzucane. Ze statystyk ONZ wynika, że w latach 2000-14 produkcja odzieży na świecie zwiększyła się dwukrotnie.
