Alvernia sfinansuje światowe kino

Karol JedlińskiKarol Jedliński
opublikowano: 2013-11-13 00:00

Spółka założyciela RMF FM wyłoży miliony na produkcję filmową. To ma być nowy etap historii wielkiego kina pod Krakowem

Nie tak dawno Stanisław Tyczyński ściągnął do Alverni kilku menedżerów, z którymi współpracował jeszcze jako właściciel RMF FM. Małopolska spółka otworzyła też biura w Warszawie i Bombaju. Teraz wskakuje o poziom wyżej i bierze się za kolejne inwestycje. Tym razem nie infrastrukturalne, ale stricte filmowe — Alvernia podpisała porozumienie ze znaną w Europie holenderską firmą producencką Fu Works należącą do Sana Fu Malthy. To ma być nowy rozdział w historii spółki. Alvernia wspólnie z Fu Works wyłożą nawet 20 mln zł rocznie na współfinansowanie kilku filmów o budżetach do 3 mln EUR.

Stanisław Tyczyński unika rozgłosu. Po cichu buduje potęgę Alverni. Jego najnowszy pomysł to bezpośrednie inwestycje w produkcje filmowe.
 [FOT. WM]
Stanisław Tyczyński unika rozgłosu. Po cichu buduje potęgę Alverni. Jego najnowszy pomysł to bezpośrednie inwestycje w produkcje filmowe. [FOT. WM]
None
None

Wizja wizjonerów

— To partnerstwo podkreśla nasze przekonanie o umiejętnościach w dziedzinie postprodukcji i bogactwie talentów, jakie posiadamy w Alverni — mówi Stanisław Tyczyński. Właściciel kompleksu filmowego zapowiada, że to dopiero początek rozwoju spółki na ścieżce inwestorskiej.

— Nastawiamy się na współpracę z wizjonerskimi producentami z całego świata — zapowiada Tyczyński.

Alvernia do inwestowania podchodzi ze znanym sobie sznytem — po światowemu. Zatem na spółkę z Holendrami nie zamierza wykładać pieniędzy w ekranizację polskich lektur czy niszowe irańskie dramaty. Filmy muszą być angielskojęzyczne i gatunkowo wpisywać się w gusta międzynarodowej publiki. Wybrane filmy przez duet Alvernia-Fu Works mogą być kręcone w dowolnej lokalizacji w Europie. Jednak przy postprodukcji jest jeden żelazny warunek — całość prac musi trafić pod kopuły Alverni.

Prezesa love story

Dotychczas krakowskie studio miało swój wkład w produkcję i postprodukcjęponad 50 filmów pełnometrażowych i ponad 200 spotów reklamowych, gier wideo oraz projektów muzycznych. Według szacunków, budowa miasteczka filmowego Alvernia pod Krakowem kosztowała już około 150 mln zł. Od ponad trzech lat studio walczy o to, by inwestycja zaczęła przynosić właścicielowi obiektu sowite zyski.

Stanisław Tyczyński, bo o nim mowa, nie musi już dokładać do interesu, jednak wciąż Alvernia nie osiągnęła poziomu, jaki zapowiadała w „PB” w 2011 r., czyli rocznej stopy zwrotu na poziomie 20-30 proc. Ostatnio jednak kompleks filmowy dostał przyspieszenia. Nowy, inwestorski schemat działania ma zapewnić podkrakowskiemu biznesowi stabilny strumień pieniędzy dla biznesu postprodukcyjnego.

Od kilku miesięcy Anna Różalska, szefowa produkcji studia, kursuje między Krakowem a Los Angeles, pracując nad strategicznymi aliansami z producentami filmowymi z Hollywood. Niedawno spółka poinformowała m.in. o sojuszu z Brettem Ratnerem, producentem filmowym, ale również twórcą m.in. teledysków Madonny. Obie strony wyłożą pieniądze i siły na „Magnitude 9”.

To love story dziejące się podczas trzęsienia ziemi w Japonii. Scenariusz napisała Agnieszka Vosloo, jednak autorski pomysł na oś filmu wyszedł od osoby, która przez najbliższych kilkadziesiąt lat chce żenić sztukę z biznesem. Od Stanisława Tyczyńskiego.