Ameryka może pomóc, lekceważąc chiński krach

Piotr Kuczyński
28-02-2007, 00:00

W piątek wydawało się, że WIG20 w tym tygodniu zaatakuje poziom 3600 pkt, a to, czy uda się go pokonać, zależeć będzie od fali raportów makroekonomicznych. W poniedziałek obóz byków nie odniósł sukcesu. Nie było w tym jednak nic dziwnego, bo przecież dane z USA miały pojawiać się dopiero od wtorku. Ostrożność była więc bardzo wskazana. I właśnie wtorek przyniósł przecenę, która nie miała nic wspólnego z tymi danymi. Gracze w Europie przestraszyli się minikrachu w Szanghaju.

Nic nie zapowiadało tak wielkiego spadku. Dzień wcześniej został pobity rekord wszech czasów. Tak najczęściej rozpoczynają się duże przeceny. Impulsem podażowym mogło być powołanie przez rząd Chin specjalnej grupy, która ma zwalczać przestępstwa kapitałowe. WIG20 wrócił pod dopiero co pokonany opór na poziomie 3450 pkt, co otwiera drogę do dalszych spadków. Pod jednym warunkiem: gracze w USA zlekceważą chiński krach. Wtedy można było zakładać koniec przeceny, a nawet wzrosty w Europie. Początek wtorkowej sesji w Ameryce nie był najlepszy. Ale jeszcze poczekajmy.

Piotr Kuczyński

Xelion, główny analityk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Ameryka może pomóc, lekceważąc chiński krach