Początek nowego roku przyniósł pomyślne wieści z USA. Po długotrwałej batalii, która w ostatnich tygodniach przykuwała uwagę rynków finansowych, republikanom i demokratom udało się dojść do porozumienia. Tym samym uniknięto tzw. klifu fiskalnego, czyli radykalnego wzrostu podatków przy jednoczesnym cięciu wydatków budżetowych. Porozumienie zakłada wzrost podatków z 35 do 40 proc. dla osób zarabiających ponad 400 tys. USD rocznie. Kwestia cięć budżetowych została odłożona na dwa miesiące.
Osiągnięcie porozumienia w Stanach Zjednoczonych jest czynnikiem zmniejszającym awersję do ryzyka na rynkach globalnych. Tym samym spada popyt na dolara jako tzw. walutę bezpieczną. Kurs EUR/ USD na wieść o porozumieniu powędrował w górę, zbliżając się nawet do poziomu 1,33.
Porozumienie jest też niewątpliwie korzystne dla walut rynków wschodzących, w tym dla złotego. Dodatkowo wsparł go lepszy od oczekiwań odczyt indeksu PMI w sektorze przedsiębiorstw. W ostatnich trzech latach złoty w styczniu zawsze zyskiwał — w zeszłym roku aż 5,5 proc. Ponieważ historia lubi się powtarzać, a okoliczności zdają się sprzyjać polskiej walucie, w tym roku może być podobnie. Taki scenariusz jest tym bardziej realny, że utrzymują się oczekiwania na kolejne obniżki stóp procentowych w Polsce.