Amerykanie nadadzą ton na rynku wina

opublikowano: 29-01-2015, 00:00

Nie Chińczycy, nie Włosi czy Francuzi, ale miłośnicy win z USA zdecydują o koniunkturze na tym rynku w najbliższych latach.

Trzyletnia bessa na rynku win inwestycyjnych została co prawda zatrzymana, ale odbicie notowań branżowych indeksów jest ledwo zauważalne. Nic dziwnego, bo popyt na trunek wyhamował. Konsumpcja w Chinach, które walnie przyczyniły się do rozkręcenia poprzedzającej krach spirali hossy, ma rosnąć w najbliższych latach w wyraźnie niższym tempie niż do tej pory.

Według Vinexpo i International Wine & Spirit Research, monitorujących rynek, tempo wzrostu spadnie do 25 proc. z 69 proc. rocznie. W odwrocie będą natomiast takie rynki z tradycjami, jak Włochy i Francja. Palmę pierwszeństwa utrzymają natomiast Amerykanie, którzy kupują najwięcej wina na świecie (Chińczycy są na piątym miejscu), a według prognoz roczne spożycie będzie rosnąć o 11 proc. rocznie do 2018 r.

Globalne spożycie wina ma sięgnąć za 4 lata 2,51 mld skrzynek. Byłoby to ledwie 3,5 proc. więcej niż w 2013 r., głównie z powodu spadku popytu na starym kontynencie, którego udział w światowym spożyciu to 61 proc. — Wciąż wierzymy, że w najbliższych latach popyt w Chinach będzie rósł, ale nie będzie on dotyczył segmentu premium rynku, ale niższej lub średniej półki — uważa Guillaume Deglise, prezes Vinexpo. W wino inwestować można poprzez internetowe platformy transakcyjne. W Polsce działają także firmy, wyspecjalizowane w zarządzaniu inwestycjami alternatywnymi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński, Bloomberg

Polecane