Zespół Przemysłowy F-16 i rząd Stanów Zjednoczonych w związku z przetargiem na samolot wielozadaniowy dla polskiej armii uzupełnił ofertę offsetową dla naszego przemysłu. Głównym beneficjentem, oprócz sektora zbrojeniowego, będą małe i średnie przedsiębiorstwa.
W podejściu Amerykanów do przetargu na samolot dla polskiej armii nastąpił przełom. Przedstawiciele rządu Stanów Zjednoczonych i Zespołu Przemysłowego F-16, którego motorem napędowym jest Lockheed Martin, przekonali się, że zwycięstwo w wyścigu o kontrakt na samolot zapewnić może przede wszystkim dobra oferta offsetowa. Profity z niej ma czerpać nie tylko przemysł zbrojeniowy, lecz także sektor cywilny. Amerykanie mają jednak dwóch poważnych konkurentów. O kontrakt wart 2,5-3 mld USD rywalizują jeszcze producenci Gripena i Mirage 2000-5 Mk 2.
Pierwszą oznaką przełomu ma być duża promocja Polski wśród amerykańskich przedsiębiorców.
— Rozpocznie się ona w ciągu najbliższych tygodni — zapowiada William E. Perkins, wiceprezes Lockheed Martin Aeronautics Company.
Beneficjentem ma być też sektor cywilny.
— Przedstawimy rządowi polskiemu projekty z zakresu telekomunikacji, energetyki, ochrony środowiska, infrastruktury, przemysłu rolniczego i spożywczego — mówi William E. Perkins.
Nie ujawnia jednak szczegółów. Wiadomo, że w grę wchodzą nawet znaczne inwestycje kapitałowe. Najważniejszym projektem będzie jednak wspieranie małych i średnich przedsiębiorstw.
— Zaproponujemy stworzenie funduszu inwestycyjnego, wspierającego ten sektor firm — mówi William E. Perkins.
Szczegóły poznają przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki, z którymi amerykański zespół negocjacyjny usiądzie do rozmów w przyszły czwartek.
Najwięcej środków inwestycyjnych trafi oczywiście do przemysłowego sektora obronnego. Jeśli rząd polski zdecyduje się na leasing szesnastu samolotów używanych i zakup 44 nowych, to modernizacja maszyn już używanych zostanie przeprowadzona w WZL 2-Bydgoszcz. Natomiast końcowy montaż samolotów odbywałby się przede wszystkim w Mielcu i Świdniku.
— Zależy nam na tym, żeby termin dostawy samolotów używanych wydłużyć o jeden rok. To pozwoli zwiększyć zamówienia w polskich zakładach o blisko 25 proc. — twierdzi William E. Perkins.
Zespół F-16 rozważa również możliwość inwestycji kapitałowych w zakładach zbrojeniowych.
— Zdecydujemy o tym w najbliższym czasie — dodaje William E. Perkins.
Gdyby taka decyzja zapadła, w Polsce mogłaby powstać grupa zbrojeniowa, opierająca się na czterech filarach: PZL Mielec, WSK PZL Świdnik, WZL 2-Bydgoszcz i WSK PZL Rzeszów.
Obecnie Zespół Przemysłowy F-16 czeka na decyzję MSWiA, dopuszczającą transakcję zakupu przez Pratt &Whitney większościowego pakietu akcji w WSK PZL Rzeszów. W ubiegłym roku MSP wyraziło zgodę na zakup przez koncern 85 proc. akcji rzeszowskiego producenta silników lotniczych za 70 mln USD (ponad 280 mln zł). Inwestor zobowiązał się ponadto do zaiwestowania kolejnych 70 mln USD.


