Ostatni sondaż przeprowadzony przez Pew Research Center pokazuje m.in., że odsetek Amerykanów, którzy uważają, że Chiny stają się czołową potęgą na świecie wzrósł w tym roku do 47 proc., podczas gdy pięć lat temu kształtował się na poziomie 36 proc. Jak wynika z innego badania, 59 proc. mieszkańców USA czuje, że kraj podąża w złym kierunku.
![WSZĘDZIE DOBRZE, GDZIE NAS NIE MA: Mieszkańcy Detroit tak bardzo nie lubili swojego miasta, że je opuścili, skazując na bankructwo. Z kraju Amerykanie na szczęście nie uciekają. Choć żyje im się gorzej niż kiedyś, trawa za oceanem tylko z pozoru jest bardziej zielona. [FOT. BLOOMBERG] WSZĘDZIE DOBRZE, GDZIE NAS NIE MA: Mieszkańcy Detroit tak bardzo nie lubili swojego miasta, że je opuścili, skazując na bankructwo. Z kraju Amerykanie na szczęście nie uciekają. Choć żyje im się gorzej niż kiedyś, trawa za oceanem tylko z pozoru jest bardziej zielona. [FOT. BLOOMBERG]](http://images.pb.pl/filtered/0fe5d2ce-ac69-4e52-90bb-f72c48b7aa11/8f6c8da6-6768-5df9-9cff-4176d11378de_w_830.jpg)
Na początku roku było to 55 proc. Obywatele największego na świecie mocarstwa gospodarczego i militarnego są też zdegustowani wybrykami politycznymi w Waszyngtonie (aż 77 proc. uważa, że szkodzą narodowi). To wszystko sprawia, że odsetek Amerykanów zadowolonych z życia w USA jest bliski rekordowo niskiego poziomu.
Specjaliści tłumaczą, że takie nastawienie jest odzwierciedleniem kosztów transformacji, jaką przechodzi amerykańska gospodarka. Szczególnie mocno odcisnęła ona piętno na klasie średniej, której jest coraz trudniej rozwijać się i ewoluować na wyższe poziomy.
Do tego — choć sytuacja ulega poprawie — bezrobocie nadal jest wysokie, a dochody gospodarstw domowych uszczuplone trwającym od kilku lat spadkiem.
Zdaniem ekspertów, Amerykanie nie doceniają perspektywy własnego narodu, twierdząc, że trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie Atlantyku czy Pacyfiku. Gospodarka USA rosła w ciągu minionych czterech lat, choć faktycznie dość wolno. Banki w USA są zdrowe, na rynku mieszkaniowym mamy do czynienia z odbiciem, a sytuacja finansowa konsumentów uległa poprawie. Dosyć dobrze wiedzie się też amerykańskim firmom, co pokazują raporty spółek z Wall Street. Giełda ustanawia kolejne rekordy.
— Już od pewnego czasu widzimy wzrost odporności całej gospodarki. Wolę nasze problemy niż takie, z jakimi boryka się Europa czy Azja — ocenia Nariman Behravesh, główny ekonomista IHS Global Insight. Jak wynika z wyliczeń Banku Światowego, dochód per capita w Chinach wynosi około 4,9 tys. USD, co daje temu krajowi dopiero 114. miejsce w świecie. W USA ten wskaźnik jest prawie dziewięć razy wyższy — kształtuje się na poziomie 43 tys. USD.
Amerykanom nie grozi więc, że Chińczycy szybko ich przegonią. Skąd bierze się amerykański pesymizm? Przede wszystkim z obniżenia standardów życia, do jakich przez lata Amerykanie przywykli. Realne dochody od szczytu w 1999 r. spadły o 9 proc.
