Amerykanie tak ich polubili, że kupili

Kamil Kosiński
23-11-2005, 00:00

Firma działa w branży IT. Nie jest duża, ale rozwija się. Historie, które się jej zdarzają, nadają się przy tym na scenariusze komedii.

Przyjeżdża Czech do Katowic z twardym dyskiem w akwarium wypełnionym wodą i mówi: „odzyskajcie moje pliki zapisane na tym dysku”. To nie początek dowcipu. Sytuacja taka zdarzyła się naprawdę w firmie Ontrack Odzyskiwanie Danych w 2002 r. Czech, którego dotknęła wtedy powódź, bardzo dosłownie potraktował zalecenie, by w przypadku chęci odzyskania danych z nośnika zalanego wodą nie dopuścić do jego wyschnięcia.

— Rzecz w tym, że samo zalanie właściwie nie uszkadza dysku. Problem pojawia się po włączeniu zawilgoconego komputera do prądu lub po jego całkowitym osuszeniu. W tym drugim przypadku głowica dysku przylepia się do talerza. Aby odzyskać dane z zalanego nośnika, wystarczy owinąć go w mokry ręcznik i dostarczyć do wyspecjalizowanej firmy — radzi Marcin Musil, założyciel spółki Ontrack Odzyskiwanie Danych.

Krok po kroku

MBM Komputer — to pierwotna nazwa firmy — został założony w 1996 r. W 1999 r. zdobył pierwszego klienta chcącego odzyskać dane zapisane na uszkodzonym nośniku. Dziś pozyskuje klientów nie tylko sam, ale również poprzez sieć firm partnerskich, wśród których jest giełdowy Computer Service Support.

— Połowa zleceń trafia do nas przez partnerów. Wiadomo, że kiedy firma traci dostęp do danych w wyniku uszkodzenia dysku, to w pierwszej kolejności zwraca się do swojego serwisanta. Gdy on sobie nie radzi, to przekazuje zlecenie nam — informuje Marcin Musil.

Dynamiczny rozwój firmy zaczął się w październiku 2001 r. Wtedy to MBM Komputer został wyłącznym przedstawicielem w Polsce amerykańskiej firmy Kroll-Ontrack (wtedy jeszcze Ontrack Data International). Początkowo sprowadzało się to do dystrybucji programu do samodzielnego odzyskiwania utraconych danych o nazwie Easy Recovery. Nierozwiązany pozostawał problem gwarancji na dyski, które rozbierane były w Katowicach. Amerykański Ontrack miał co prawda umowy umożliwiające taki demontaż bez utraty gwarancji ze wszystkimi producentami twardych dysków na świecie, ale ich zastosowanie na każdym konkretnym rynku wymagało podpisania odpowiednich aneksów. W Polsce sytuacja pod tym względem zaczęła się klarować w lecie 2003 r. MBM podpisał wtedy odpowiednie porozumienie z produkującym twarde dyski Maxtorem. Kilka tygodni później Dell stał się pierwszym producentem komputerów, który zawarł tego typu porozumienie z MBM. Umowa dotyczyła dysków różnych producentów montowanych w desktopach, laptopach i serwerach Della. Do dziś spółka z Katowic zawarła podobne umowy z producentami wszystkich twardych dysków poza Toshibą i Excelstorem.

W międzyczasie, w lutym 2003 r., katowicka spółka zmieniła nazwę na MBM Ontrack Odzyskiwanie Danych. Użycie słowa Ontrack nie oznaczało jednak inwestycji kapitałowych Ontracka w polską spółkę. Było jedynie wyrazem uznania dla jej dotychczasowej działalności. W tym samym czasie utworzono w Polsce, jedyne poza Stanami Zjednoczonymi, centrum rozwoju oprogramowania Ontrack w dziedzinie odzyskiwania danych. Firma ponownie zmieniła nazwę — na Ontrack Odzyskiwanie Danych. Z początkiem 2005 r. Kroll-Ontrack przejął 100 proc. udziałów w polskiej firmie.

— Udało się nam przekonać centralę, by nie dodawała do nazwy spółki słowa „Kroll”. W Polsce kojarzy się ono tylko z filmem — zaznacza Marcin Musil.

Amerykanie przejęli biznes nieduży, ale mający stabilne podstawy. Tysięczny w historii nośnik trafił do katowickiego laboratorium Ontracka w 2002 r. — po trzech latach działalności. Dwa lata później firma rozwiązywała już ponad 1,1 tys. spraw rocznie.

Za wzrostem liczby klientów przychodzi i wzrost przychodów. W 2003 r. zwiększyły się one o 47 proc. Potem dynamika przyhamowała.

— Liczę, że w tym roku wyniesie 30 proc. To idealny kompromis między zwiększaniem sprzedaży a zachowaniem jakości usług. Szybszy wzrost firmy nie mógłby się obyć bez obniżenia jakości — uważa Marcin Musil.

Dlatego, nie tylko w trosce o sytuację firmy, ale i własny interes, może warto się czasem zastanowić, czy jest sens odzyskiwać każde nieczytelne dane. Tym bardziej że poza odzyskiwaniem danych z nośników uszkodzonych Ontrack zajmuje się dostarczaniem elektronicznych środków dowodowych, a więc odczytywaniem danych świadomie skasowanych przez użytkowników komputerów.

Lepiej nie wiedzieć

Pewien klient katowickiej spółki postanowił w ten sposób sprawdzić uczciwość swojej żony. Zauważył bowiem, że spędza ona dużo czasu poza domem, a wszystkie wolne chwile w domu poświęca na rozmowy za pomocą komunikatora internetowego z nieznajomą osobą. Obawiając się o przyszłość swojego małżeństwa, poprosił o wyjaśnienia. Kobieta, zdenerwowana brakiem zaufania męża i ciągłymi pytaniami o tożsamość adresata korespondencji, wykasowała komunikator z zapisem całej korespondencji. Mąż nie dał za wygraną. Postanowił odzyskać wykasowane dane. Okazało się, że żona planowała z koleżanką niespodziankę na rocznicę ich ślubu. Jak łatwo się domyślić — niespodzianki nie było.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Amerykanie tak ich polubili, że kupili