Poza sektorem rolniczym w amerykańskiej gospodarce utworzono w lutym 192 tys. nowych miejsc pracy. To nieco mniej niż prognozowane przez ekonomistów ok. 200 tys., ale jednocześnie odczyt poprzedniej publikacji ze stycznia po korekcie wypadł prawie dwukrotnie lepiej niż pierwotnie oczekiwano (w styczniu powstało 64 tys., nie 36 tys. miejsc pracy). Inne dane makroekonomiczne z USA, które poznaliśmy w piątek, również okazały się lepsze od konsensus prognoz ekspertów. Zamówienia w amerykańskim przemyśle wzrosły w styczniu o ponad 3 proc., co było najlepszym wynikiem od jesieni 2006 r., a zamówienia na dobra trwałego użytku zwiększyły się o 3,2 proc. m/m (prognozowano wzrost o ok. 2,7 proc. m/m).
Wbrew pozorom inwestorzy na Wall Street nie rozpoczęli dnia od zakupów.
Główne indeksy traciły na wartości ok. 0,5 proc., ale częściowo można to
uzasadnić wyprzedzającym ruchem wzrostowym z poprzedniej sesji, bo w czwartek po
opublikowaniu pozytywnych danych o zasiłkach dla bezrobotnych, indeks S&P500
wzrósł o ok. 1,5 proc. Na rynku walutowym w piątek kurs euro w przeliczeniu na
dolary przekroczył 1,40 USD (najwyższej od listopada). Po wczorajszych
wypowiedziach przewodniczącego ECB o konieczności uważnego monitorowania cen, w
piątek komentarzy w podobnym tonie udzieliło dwóch przedstawicieli banku
centralnego i reprezentant szwajcarskiego banku centralnego, co dla inwestorów
jest wyraźnym sygnałem, że stopy procentowe, nie tylko w strefie euro, nie mogą
być dłużej utrzymywane na rekordowo niskim poziomie. Na rynku surowcowym cena
ropy naftowej przekroczyła 104 USD za baryłkę (najwyżej od jesieni 2008 r.), a
cena srebra ustaliła nowy, wieloletni rekord powyżej 35 USD za uncję.
Warto
zwrócić uwagę, że ostatnim sesjom wzrostowym na warszawskim parkiecie
towarzyszyły ponadprzeciętne obroty, co może świadczyć o zastrzyku świeżego
kapitału skierowanego na polski rynek przez zagraniczne instytucje. W piątek
spółki z indeksu WIG20 wygenerowały łącznie obroty przekraczające 900 mln PLN, w
największym stopniu przyczyniły się do tego walory PKN Orlen i dwóch banków
Pekao SA i PKO BP. O godz. 16.30 na całym rynku podstawowym więcej było spółek,
których akcje taniały, niż tych, które zyskiwały na wartości (odpowiednio 194 i
146 walorów), ale ok. 80 proc. obrotów pochodziło z papierów wartościowych,
których wartość poszła w górę. WIG20 na początku piątkowej sesji rósł o blisko 1
proc., ale część inwestorów spłoszonych zachowaniem amerykańskich indeksów
przystąpiła do odwrotu i ostatecznie WIG20 finiszował o 0,7 proc. wyżej niż
dzień wcześniej.
KOMENTARZ PRZYGOTOWAŁ: Łukasz Wróbel, Noble Securities