Amerykańscy bezrobotni posłali indeksy na nowe minima

Włodzimierz Uniszewski
opublikowano: 31-01-2008, 15:09

Do czasu publikacji serii danych makroekonomicznych w USA rynki dryfowały w uśpieniu. Dane okazały się zgodne z  oczekiwaniami, ale z jednym, za to istotnym wyjątkiem.

Liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych znacznie podskoczyła w ub. tygodniu i przekroczyła prognozę o ponad 20 proc. Posiało to spory niepokój, tym bardziej że wcześniejsze dane zostały skorygowane w górę, a poza tym ubiegły tydzień roboczy był w USA o jeden dzień krótszy, co sugeruje, że liczba wniosków byłaby  jeszcze wyższa, gdyby nie ten czynnik.

Sygnał, że amerykański rynek pracy nie miewa się tak dobrze, jak jeszcze do niedawna uważano, posłał indeksy na nowe minima sesji. Byłby to kolejny element pasujący do recesyjnej układanki. Scenariusz zakładający co najmniej znaczne spowolnienie nabiera rumieńców. Potwierdza go także grudniowa stagnacja poziomu realnych wydatków amerykańskich konsumentów. Wszystko to razem wzięte, mimo aktywnej polityki Fed, przekracza wytrzymałość części inwestorów, którzy najwyraźniej wolą zrealizować teraz tygodniowe zyski, niż czekać na coraz bardziej wątpliwy wzrost rynku. Tym bardziej że problemy sektora finansowego znowu dały o sobie znać, a widmo kolejnych odpisów z w bilansach banków odstrasza od akcji.

Amerykańskie kontrakty indeksowe osunęły się mocno po publikacji danych i w tej chwili sugerują 150 pkt. straty indeksu DJI na otwarciu notowań. Giełdy europejskie podążyły ich śladem i ustanowiły sesyjne minima. Także warszawskie indeksy odczuły ten cios. Wig20 znalazł się właśnie w nowym dołku na poziomie 2937 pkt. i traci 2,5 proc. Tylko GTC trzyma głowę nad wodą. Takie tuzy jak KGHM, Pekao czy PKO BP tracą jeszcze więcej, ponad 3 proc. Lepiej wygląda sytuacja mniejszych spółek. Tutaj podaż jest umiarkowana, a straty indeksów nie przekraczają 1 proc. Obroty są mizerne – nie przekroczyły jeszcze 1,2 mld. zł.

Na razie można zapomnieć o testowaniu luki bessy przez Wig20. Będzie dobrze, jeśli indeks utrzyma się dzisiaj nad linią 2900 pkt. O godz. 16 poznamy odczyt wskaźnika koniunktury przemysłowej w regionie Chicago. Poza tym rynek amerykański będzie wrażliwy na wyniki spółek – Procter & Gamble, Google – po sesji, ale przede wszystkim na wieści o losach ubezpieczycieli obligacyjnych, zagrożonych obniżeniem ratingu.

Włodzimierz Uniszewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Włodzimierz Uniszewski

Polecane