Taniejąca ropa i umacniający się dolar to recepta na wzrosty na amerykańskich rynkach akcji. Poniedziałkowa sesja zaczęła się spadkiem indeksów, jednak nastroje poprawiła szybko wiadomość, że cena baryłki ropy spadła poniżej 114 USD. Reakcją rynku był wzrost popytu na akcje spółek handlu detalicznego, które mogą jako pierwsze skorzystać ze wzrostu zasobności portfeli amerykańskich konsumentów. Drożał m.in. Wal-Mart. Do zakupu jego akcji zachęcali analitycy Goldman Sachs, według których największa w USA sieć supermarketów może wkrótce podwyższyć prognozę wyników.
Na rynku technologicznym nastroje poprawił największy detalista internetowy. Amazon.com notował dwucyfrowy wzrost kursu po tym, jak Citigroup podwoił prognozę sprzedaży oferowanych przez spółkę urządzeń do czytania książek elektronicznych. Według analityków, sukces Kindle może być porównywalny do sukcesu iPoda.
Producent tego ostatniego, Apple, też wyraźnie drożał. Prezes Steve Jobs przedstawił niezwykle optymistyczną prognozę rynku oprogramowania dla iPhone’a, który od 22 sierpnia będzie dostępny także w Polsce.
Marek Druś