Amerykańska firma wynajmu aut, która zaczęła działalność sto lat temu z tuzinem aut Ford Model T, wystąpiła w USA o ochronę przed roszczeniami wierzycielami. Jest kolejną ofiarą pandemii. Hertz znaczną część dochodów generuje z wynajmu aut w portach lotniczych. Pandemia spowodowała jednak paraliż pasażerskich przewozów lotniczych. Dodatkowo usługom transportowym zaszkodziło wprowadzenie nakazów pozostania ludzi w domach. W reakcji na kryzys spowodowany przez pandemię Hertz urlopował lub zwolnił ok. 20 tys. pracowników, czyli prawie połowę zatrudnionych przez siebie na całym świecie.

- Uderzenie Covid-19 w popyt na podróże był nagły i dramatyczny, spowodowało gwałtowny spadek przychodów spółki i rezerwacji – poinformowała spółka.
Hertz tłumaczy, że decyzja o wystąpieniu o ochronę przed roszczeniami wierzycieli zapadła z powodu „niepewności czy i kiedy zacznie odradzać się rynek”.