Amerykański sen Ursusa nie trwał długo

opublikowano: 30-09-2019, 22:00
aktualizacja: 01-10-2019, 07:47

Spółka Ursus Bus może zapomnieć o 30 mln USD. Zagraniczny inwestor uznał, że ukrywano przed nim informacje, i zawiadomił ABW. Prokuraturę w sprawie niedoszłego inwestora zawiadomiła natomiast spółka.

Przyszłością Ursusa miały być autobusy jeżdżące na prąd, ale teraźniejszość wygląda tak, że akcjonariusze spółki jeżdżą w górę i w dół, a paliwo do gwałtownych zmian kursu zapewniają giełdowe raporty bieżące. W poniedziałek rano Ursus poinformował o zerwaniu rozpoczętych na początku września negocjacji z Enerkon Solar International, czyli amerykańskim funduszem, który miał dostarczyć pieniądze broniącej się przed upadłością spółce. Zapowiadano, że zainwestuje w Ursus Busa, czyli spółkę córkę Ursusa, która miała produkować elektryczne autobusy. Kurs na wieść o fiasku negocjacji zareagował gwałtownym spadkiem — gdy w poniedziałek po kilku godzinach odwieszono notowania, szedł w dół o ponad 60 proc.

Fiasko inwestycji

Choć w komunikacie giełdowym napisano, że potencjalny inwestor zerwał negocjacje jednostronnie „bez podania konkretnej przyczyny”, przedstawiciele amerykańskiej spółki mówią wprost, że poszło o zatajenie informacji przez Ursusa.

„Z powodu informacji prawnych i powiązanych z nimi, które nie zostały ujawnione przez Ursus i inne spółki, a także z innych powodów, nasza firma zawiesza zamiar inwestycji w zakłady Ursus Bus w Polsce” — napisał Benjamin Ballout, CEO Enerkon Solar International.

Na tym się nie kończy. Z przekazanej nam wiadomości wynika, że Enerkon zawiadomił — drogą elektroniczną — Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego i lubelską komendę wojewódzką policji, składając „skargę karną” na Ursus i reprezentującego go Karola Zarajczyka. Karol Zarajczyk, który jest obecnie członkiem rady nadzorczej spółki Ursus Bus, o skardze Enerkonu dowiedział się od nas. Fiaska negocjacji z Amerykanami nie chciał komentować i odsyłał do zarządu Ursusa. Ursus na razie nie informuje o działaniach, które podjął po zerwaniu negocjacji przez Enerkon — szczegóły mają być upublicznione w komunikacie giełdowym. Wiadomo, że spółka rozważa „kroki prawne” przeciw niedoszłemu inwestorowi.

— Nie traktowaliśmy tego inwestora jako jedyne źródło finansowania. Staramy się pozyskać innych inwestorów, by ustabilizować sytuację w Ursusie i zrealizować plany produkcyjne i sprzedażowe. W Ursus Busie, który nie ma ochrony przed wierzycielami, sytuacja jest trudniejsza, ale pozostajemy umiarkowanymi optymistami w sprawie pozyskania prywatnego kapitału przez spółkę — mówi Arkadiusz Mietkiewicz, prezes Ursusa.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Giełdowa karuzela

Zarówno Ursus, jak i Ursus Bus bronią się obecnie przed upadłością. W przypadku pierwszej spółki sąd postanowił umorzyć przyspieszone postępowanie układowe m.in. z powodu tego, że Ursus nie reguluje bieżących zobowiązań. Ursus tę decyzję zaskarżył. W przypadku Ursus Busa pod koniec sierpnia sąd odmówił otwarcia postępowania układowego. Przypomnijmy, że na początku września Ursus poinformował o podpisaniu „memorandumof understanding” z Enerkonem, w którym amerykański inwestor wyraził wstępne zainteresowanie dokapitalizowaniem Ursus Busa.

Chodziło o kwotę do 30 mln USD, w zamian za którą w pierwszej wersji planu Enerkon miał objąć do 49 proc. akcji Ursus Busa i do 7 proc. akcji Ursusa. Przedstawiciele Enerkonu tłumaczyli wtedy, że zainteresował ich profil spółki, związany z energią odnawialną, i jej model biznesowy, oparty na produkcji autobusów elektrycznych. Kurs Ursusa na giełdzie zareagował gwałtownie — w trakcie sesji po komunikacie o amerykańskim inwestorze rósł o 40 proc. W kolejnych tygodniach nadzieje na inwestora ciągle rozgrzewały kurs. 19 września Ursus poinformował, że podpisał kolejny dokument z Enerkonem oraz z drugim inwestorem, Japan Venture Fund.

Tym razem nie mówiono już o bezpośrednim dokapitalizowaniu spółki, lecz o udzieleniu pożyczki w wysokości 30 mln USD, która byłaby zabezpieczona pakietami akcji i gwarancją kredytową. W ostatnich dniach akcje Ursusa na GPW były prawie dwa razy droższe niż przed publikacją komunikatów o rozmowach z inwestorem. To już nie pierwszy raz, gdy akcjonariuszy rozgrzewały informacje o potencjalnym inwestorze Ursus Busa — jeszcze pod koniec 2018 r. warunkową umowę kupna 77 proc. akcji spółki podpisała firma PG Energy Capital Management, czyli wehikuł inwestycyjny Pawła Gricuka, menedżera z doświadczeniem m.in. w JP Morgan i Petrolinveście. Miał zapłacić za ten pakiet 34-34,5 mln zł, ostatecznej umowy jednak nie podpisano i transakcja nie doszła do skutku.

Pod lupą KNF

Ursus już od dawna jest bacznie obserwowany przez Komisję Nadzoru Finansowego (KNF). Jeszcze w kwietniu tego roku złożyła ona zawiadomienie do prokuratury w związku z podejrzeniem przestępstwa polegającego na wykorzystaniu informacji poufnych. Chodziło o sprzedaż akcji Ursusa za prawie 2 mln zł przez jego głównego akcjonariusza, Pol-Mot Auto, w ciągu kilku dni między wszczęciem egzekucji z majątku przez PKO BP a przekazaniem o tym informacji rynkowi. Spółka ma też na koncie kary. W 2017 r. KNF nałożyła na nią karę w wysokości 100 tys. zł za nieprawidłowe wykonywanie obowiązków informacyjnych. Chodziło o niepoinformowanie rynku we wrześniu 2013 r. o rozpoczęciu negocjacji w sprawie eksportu ciągników do Etiopii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu