Miłe złego początki – mówi stare porzekadło. I tak było wczoraj z amerykańskimi indeksami. Początkowo pięły się w górę. Jednak w drugiej części dnia wskaźniki gwałtownie zmieniły kierunek i w efekcie zakończyły sesję na czerwono.
W początkowej zwyżce pomagały przede wszystkim dane o wskaźniku ISM dla sektora usług. Inwestorzy podbijali też notowania, licząc na oczekiwaną finalizację nowego planu rządowego wsparcia dla amerykańskiego sektora finansowego. W końcu jednak zwyciężyły obawy, a dowodem był silny spadek kursu Bank of America. Nie szło też amerykańskim koncernom paliwowym po opublikowaniu danych o wzroście zapasów ropy i automatycznym spadku jej cen.
W centrum uwagi inwestorów znalazły się firmy publikujące wyniki kwartalne. Kilka raportów, jak choćby w przypadku Walt Disney, Time Warner oraz Kraft Foods bardzo mocno rozczarowało, doprowadzając do korekty kursów. W przeciwnym kierunku podążały kwotowania Electronics Arts i MetLife. Drugi na świecie producent gier video zapowiedział ostre cięcie kosztów, m.in. poprzez eliminację 1,1 tys. etatów. Z kolei kwartalny zysk na akcję największego w USA ubezpieczyciela na życie aż o 40 proc. przekroczył szacunki ekspertów.
Tadeusz
Stasiuk