
Na zamknięciu sesji indeks największych blue chipów Dow Jones IA zniżkował o 0,45 proc. Wskaźnik szerokiego rynku S&P500 spadał o 0,72 proc. Z kolei technologiczny Nasdaq przeceniony został o 0,90 proc.
Jedną z czarnych owiec piątkowej sesji, która bardzo negatywnie wpłynęła na przebieg notowań, został gigant segmentu usług logistyczno-kurierskich, FedEx. Cena akcji rynkowego potentata momentami spadała o 24 proc. w reakcji na odwołanie całorocznych prognoz. Firma tłumaczy to pogarszającą się koniunkturą w całej globalnej gospodarce, szczególnie podkreślając słabość rynku w Azji. To ważne ostrzeżenie, gdyż FedEx i jego wyniki traktowani są jako swoisty barometr globalnej koniunktury gospodarczej.
Tym samym giełdowi inwestorzy uzyskali kolejny dowód na postępujące spowolnienie i coraz realniejsze widmo recesji.
A przecież w perspektywie są kolejne mocne podwyżki stóp procentowych przez poszczególne banki centralne. Jak choćby w przypadku zapowiadanej na najbliższą środę decyzji FOMC. Co istotne, zarówno amerykański Fed, jak i przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego deklarują, że mimo ryzyka wywołania nadmiernego spowolnienia, a nawet groźby recesji, nadal priorytetem pozostaje walka z inflacją.
Obawy z tym związane są jednym z najważniejszych czynników determinujących zachowania wyprzedażowe na rynkach akcji, i to w skali całego świata.
Drastyczna przecena walorów FedEx, odcisnęła swoje piętno również na wycenia akcji konkurentów z UPS i XPO Logistics na czele. Rykoszetem dostało się też papierom Amazona, największego gracza w segmencie handlu internetowego. Spółce, za której sukcesem stoi miliarder Jeff Bezos nie pomógł nawet zaskakująco optymistyczny raport banku UBS. Analitycy szwajcarskiej instytucji stwierdzili, że akcje Amazona pozostają atrakcyjne i podtrzymali rekomendację kupuj. Kurs zniżkował jednak nawet o 3 proc.
Piątkowa przecena miała bardzo szeroki charakter. Wszystkie z 11 głównych sektorów indeksu S&P500 odnotowały spadki. Najgorzej wypadł sektor przemysłowy, największy i najstarszy przedstawiciel obszaru tradycyjnej gospodarki. Mocno oberwał też sektor transportowy.
Nie można też zapominać o pewnej specyfice piątkowej sesji. Wynikała ona z tzw. dnia trzech wiedźm, czyli cyklicznego okresu kiedy wygasają kontrakty i opcje, a co przeważnie łączy się z nadmierną podażą.
Jak oszacowali stratedzy Goldman Sachs, w piątek wygasało około 3,2 bln USD opcji, w tym 509 mld USD opcji na akcje.
Na rynku obligacji benchmarkowe 10-latki utrzymywały swoją rentowność powyżej 3,46 proc., podczas gdy wrażliwe na politykę monetarną 2-latki odnotowały dalszy wzrost, osiągając pułap 3,9 proc., najwyższy od 2007 r.
Choć indeksom udało się odbić od sesyjnych minimów, wynoszących nawet powyżej 1 proc. zakończony tydzień należał do najgorszych od ponad trzech miesięcy. Wskaźnik DJ IA stracił 4,1 proc. S&P500 „schudł” o 4,8 proc. Natomiast Nasdaq Composite oddał 5,5 proc.
