Amica systematycznie zwiększa wynik netto
Notowana na rynku podstawowym warszawskiej giełdy Amica Wronki od kilku lat systematycznie powiększa wartość przychodów ze sprzedaży. Po czterech kwartałach 1999 roku osiągnęły one wartość 785,7 mln zł. Rok wcześniej było to 676,4 mln zł. Równie dobrze pod tym względem wyglądają dane za 2000 rok. Sprzedaż po pierwszym kwartale wyniosła 199,7 mln zł, co stanowi w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego wzrost o przeszło 18 proc. Jak informuje zarząd spółki, jest to przede wszystkim wynik większego eksportu, w tym zwłaszcza skierowanego do odbiorców z krajów zza zachodniej granicy.
AMICA może pochwalić się także dobrą dynamiką zysków. Po czterech kwartałach ubiegłego roku zysk netto osiągnął wartość 42,1 mln zł. Tylko w I kwartale 2000 wyniósł on 14,9 mln zł. Najważniejszym czynnikiem mającym wpływ na taki rezultat — poza wzrostem sprzedaży — był silny złoty. Dzięki temu koszty finansowe wyniosły tylko 1,6 mln zł, a zysk na poziomie działalności gospodarczej wzrósł z 4,9 mln zł w I kwartale 1999 roku do 17,3 mln zł obecnie.
PROGNOZA zarządu na ten rok przewiduje osiągnięcie 25 mln zł zysku netto przy przychodach na poziomie 900 mln zł. Jak z tego wynika, nastąpi dalszy wzrost sprzedaży, do którego przyczynić powinna się głównie produkcja oferowana z nowej fabryki pralek. Oddanie jej do użytku przewidziano jeszcze na ten miesiąc. Wejście Amiki w nowy segment rynku AGD wiąże się jednak z powstaniem dodatkowych kosztów, w tym zwłaszcza na promocję. To z kolei będzie przyczyną osiągania mniejszych zysków niż dotychczas.
SPÓŁKA z Wronek jest kontrolowana przez Jacka Rutkowskiego, w którego rękach bezpośrednio bądź za pośrednictwem podmiotów zależnych znajduje się obecnie przeszło 6 mln akcji. Stanowią one 70,69 proc. kapitału akcyjnego i dają prawo do wykonywania 77,78 proc. głosów na WZA. Miesiąc temu spółka poinformowała o zbyciu 100 proc. udziałów w podmiotach Inwestycje I — IV, na rzecz zarejestrowanej na Cyprze spółki Sidegrove Holdings, pośrednio również zależnej od Jacka Rutkowskiego. Część obserwatorów rynku uważa, że jest to wstęp do wprowadzenia do Amiki nowego inwestora. W ocenie innych wcale jednak tak być nie musi.
FIRMA ma wysoki i stabilny udział w rynku, wysoką i uznaną jakość produktów czy wreszcie jasno i realnie sprecyzowany plan rozwoju. Jeżeli do tego dodać spodziewany wzrost popytu na artykuły AGD, wzrost eksportu i inwestycji oraz rozwój sieci dystrybucji, to przedsiębiorstwo może z powodzeniem nadal funkcjonować na rynku przy obecnej strukturze akcjonariatu. Analitycy uważają, że świadome niepozyskanie inwestora może jedynie spowodować wolniejszy rozwój Amiki. Z kolei wśród zagrożeń wymieniają głównie wzrost konkurencyjności zarówno na rynku krajowym, jak i poza granicami Polski. Dostępne jednak na rynku rekomendacje w większości zalecają kupowanie na giełdzie walorów spółki, głównie ze względu na silną pozycję rynkową i dobre perspektywy rozwoju.