Już nie tylko Skarbiec, Union i Copernicus wierzą w potencjał algorytmów. Do grona zwolenników funduszy zarządzanych przez „komputery” niebawem dołączy także Amplico TFI, które w ten sposób chce przechytrzyć kapryśny rynek akcji. — Coś dziwnego dzieje się na krajowym parkiecie. W normalnych warunkach, gdy jest hossa, to rośnie przynajmniej 80 proc. spółek.
Tymczasem na GPW zwyżkuje jedna trzecia. Trzeba więc sięgać po inne aktywa, np. instrumenty pochodne. Fundusze zarządzane przez algorytmy mogą je wykorzystywać na większą skalę. Szybciej reagują na zmieniające się otoczenie, nie ulegają emocjom i dzięki temu są efektywniejsze — mówi Krzysztof Stupnicki, prezes MetLife Amplico TFI.
Specjalista tłumaczy, że na zachodnich rynkach, np. w USA, komputery coraz częściej zastępują zarządzających, a fundusze algorytmiczne cieszą się ogromną popularnością wśród klientów.
W Polsce to wciąż nisza. Potwierdzają to liczby. Skarbiec Market Neutral od początku działalności, czyli od grudnia 2012 r., pozyskał do portfela 14 mln zł, a UniSystem 27 mln zł. Nowy fundusz Amplico powstanie z przekształcenia jednego z działających już produktów, a okazji do zarobku poszuka głównie na polskim rynku. Komputery będą podejmować decyzje dotyczącepoziomu zaangażowania w daną klasę aktywów. Selekcja walorów pozostanie w rękach zarządzających. Zdaniem Krzysztofa Stupnickiego, to właśnie gra alokacją ma kluczowy wpływ na wyniki funduszu.
— Każdy z algorytmów wymaga „spolonizowania”, czyli dostosowania do lokalnych warunków. Tę metodę przetestowaliśmy już w naszym funduszu Ochrony Wzrostu, który zarządzany jest przez algorytm, wykorzystywany na rynku w Korei Południowej — dodaje Krzysztof Stupnicki.
Klienci Amplico Ochrony Wzrostu nie mają jednak powodów do zadowolenia. Fundusz od początku roku stracił 7 proc. Dużo lepiej wypada flagowy Amplico Akcji Amerykańskich, który w tym czasie powiększył portfele o 20,6 proc. i jest jednym z najlepszych w grupie. Zdaniem Krzysztofa Stupnickiego, to właśnie rynki rozwinięte powinny znaleźć się na mapie inwestycyjnej Polaków.
— Chiny dostały zadyszki, Rosja uzależniona jest od ropy, pozostałe kraje BRIC również mają problemy. Od dwóch lat obserwujemy przewagę rynków rozwiniętych nad wschodzącymi i mimo że wyceny na tamtejszych giełdach są na rekordowych poziomach, to trend ten będzie kontynuowany — uważa Krzysztof Stupnicki.