POZNAŃ (Reuters) - Poszukujący inwestora Art Marketing Syndicate (AMS), chce, aby przyszły udziałowiec zasilił spółkę kwotą około 90 milionów złotych, które w ciągu najbliższych dwóch lat zostałyby przeznaczone na inwestycje, powiedział prezes AMS.
Głównym akcjonariuszem AMS jest firma BB Investment, która posiada 33,8 procent akcji spółki i 35,3 procent głosów. BB Investment, który współpracuje z innymi akcjonariuszami oceniał, że inwestor mógłby kupić w sumie od 25 do 100 procent akcji AMS.
Agora zainteresowana przejęciem pakietu akcji AMS oferowała po 70 złotych za sztukę. Jesienią BB Investment podawał jednak, że chciałby za każdą akcję AMS uzyskać co najmniej 80 złotych. Dziś AMS kosztuje na giełdzie 48,40 złotego, a jego kapitalizacja wynosi 204 miliony złotych.
Ile nowy inwestor miałby zapłacić za akcję AMS - nie wiadomo. Wiadomo jednak ile AMS chciałby od niego pozyskać na inwestycje. "Potrzebny jest inwestor, który umożliwi dalszy rozwój. (...) Wszystko sprowadza się do kapitału. Przewidujemy, że nakłady inwestycyjne w 2002 roku powinny być zbliżone do poziomu z roku 2001, a w 2003 roku na poziomie roku 2000 lub będą nawet wyższe" - powiedział Reuterowi Tomasz Kawka, prezes AMS.
W roku 2000 nakłady inwestycyjne AMS wyniosły 58 mln złotych, a w roku 2001 - ponad 30 mln złotych, powiedział prezes.
Dodał, że 60-80 procent planowanych wydatków ma być przeznaczone na reklamy umieszczane najczęściej na przystankach komunikacji miejskiej, reszta na podświetlane nośniki wielkoformatowe.
"Dzięki inwestycjom chcemy aktywnie uczestniczyć w dalszej koncentracji na rynku reklamy zewnętrznej i utrzymać obecną pozycję na rynku" - powiedział.
Wyłączność w negocjacjach dotyczących kupna akcji AMS miała giełdowa Agora. Jednak w ubiegłym tygodniu okres wyłączności się skończył i właściciele AMS powrócili do rozmów z innych zainteresowanymi.
W pierwszej połowie ubiegłego roku o kupno akcji AMS zabiegał oprócz Agory, francuski JC Decaux. Obie spółki ogłaszały kolejne wezwania przebijając się w nich oferowanymi cenami. Jednak żadnej ze stron nie udało się przejąć AMS.
Główny inwestor firmy fundusz BB Investment rozesłał w ubiegłym roku memoradna informacyjne do ponad 10 inwestorów. Prasa podawała, że oprócz wymienionych wyżej w grupie tej znaleźli się między innymi Clear Channel Communications, News Corp., Viacom oraz ITI Group.
W rozmowie z Reuterem prezes Kawka powiedział, że rozmowy są w toku. Nie ujawnił jednak z kim są one obecnie prowadzone.
"Prowadzone są ciągle rozmowy z dwoma inwestorami branżowymi i jednym finansowym. Jeden z nich miał przez pewien czas wyłączność na negocjacje. Ale ten okres się skończył, sytuacja nie jest zamknięta. Powinno się to (finalizacja negocjacji) rozstrzygnąć w ciągu kilkunastu dni" - dodał.
Wartościowo natomiast AMS planuje, że tegoroczne przychody spółki będą na poziomie ubiegłorocznych. W 2001 roku wyniosły on 156 milionów złotych.
"Wiemy, że to może być trudne. Liczymy się z ewentualnym kilkuprocentowym spadkiem" - powiedział Kawka.
((Jędrzej Morawiecki, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))