Analitycy: GPW grozi przecena o 10 proc.

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 01-02-2010, 00:00

Z sondy "PB" wynika, że na koniec miesiąca WIG20 może spaść do nawet 2100 pkt.

Co czeka inwestorów w lutym? Wśród analityków trudno o optymistów. Oby sprawdziła się zasada, że większość z reguły się myli

Z sondy "PB" wynika, że na koniec miesiąca WIG20 może spaść do nawet 2100 pkt.

Po pierwszych noworocznych sesjach, które były wyjątkowo bycze, nie ma już śladu. Efekt stycznia został przerwany w drugiej połowie miesiąca, kiedy WIG20 miał na wyciągnięcie ręki 2500 pkt. Jednak indeks, zamiast atakować szczyty, zaczął osuwać się. Impuls do spadków miał charakter globalny. Na świecie odżyły obawy o przegrzanie chińskiej gospodarki, kondycję Amerykanów oraz wysokie zadłużenie Grecji czy Hiszpanii. W rezultacie przece- na na ostatnich sesjach stycznia spowodowała, że WIG i WIG20 kończyli pierwszy miesiąc 2010 roku stratą na niewielkim minusie. Wśród spółek, jak zawsze, można było znaleźć jednak perełki, które dały zarobić kilkadziesiąt procent. Na szerokim rynku do liderów wzrostów należeli: Euromark, BBI Zeneris i Seco Group. W gronie outsiderów znaleźli się natomiast Petrolinvest czy Kolastyna.

Luty ma złą sławę

Przed inwestorami nowy miesiąc i nowe możliwości. Rok temu WIG20 spadł w lutym o 14 proc., ustalając minima nienotowane od 2003 roku. Teraz o takie emocje będzie trudniej, bo na parkiecie wciąż obowiązuje długoterminowy trend wzrostowy. Niestety, z przeprowadzonej sondy wynika, że kierunek zmian WIG będzie taki sam (czytaj obok). WIG20, który od roku nie przeżył żadnej większej korekty spadkowej, tym razem może stracić nawet 10 proc. Choć nie od razu, grozi mu spadek do 2100 pkt.

— Analiza techniczna daje nadzieję, że początek lutego powinien przynieść atak kupujących. Trudno jednak określić, jaka będzie jego siła — pociesza Rafał Salwa, niezależny analityk.

Hongkong straszy

W ostatnich tygodniach nastroje na światowych rynkach akcji wyraźnie się popsuły. Co gorsza, nie widać żadnych przesłanek, aby sentyment się zmienił.

— Inwestorzy wyraźnie boją się problemów Grecji, która doświadcza prawdziwej nagonki medialnej podobnej do tej, jaką kraje Europy Środkowo-Wschodniej przeżywały na początku ubiegłego roku. Ponadto rynki wschodzące, do których Polska wciąż się zalicza, są obciążone "bagażem chińskim", gdzie rozpoczął się proces schładzania gospodarki — ocenia Łukasz Bugaj, analityk Xeliona.

W sytuacji licznych zagrożeń nikt nie ma wątpliwości, że nasza giełda będzie poruszała się w rytm indeksów z Wall Street i... z dalekiego Hongkongu.

— Warszawski rynek będzie pod wpływem nie tylko rynku amerykańskiego, ale w coraz większym stopniu klimatu emerging markets, dla których coraz bardziej znaczącym sejsmografem nastrojów jest giełda w Hongkongu. Obawiam się, że możliwość wystąpienia trwałego spadku Hang Seng poniżej 20 tys. punktów będzie implikować sytuacje na innych rynkach wschodzących — zauważa Wojciech Szymon Kowalski, główny analityk Inwest Consulting.

Wyniki nie pomogą

W lutym zacznie się sezon wyników kwartalnych polskich spółek. Zapewne będą lepsze, niż kwartał wcześniej czy rok temu. Czy pomogą optymistom obronić WIG20 przed spadkiem? Według niektórych analityków szanse są niewielkie.

— Ostatnie publikacje stosunkowo dobrych raportów spółek amerykańskich nie były w stanie zahamować spadków na Wall Street. Warto również o tym pamiętać w kontekście sezonu wyników naszych spółek — ocenia Rafał Salwa.

Analityk podkreśla, że podstawowe wskaźniki: cena/wartość księgowa czy cena/zysk dla polskich firm, wynoszą odpowiednio 1,58 i 42. Historycznie, tak wysokie poziomy podstawowych wskaźników zwiastowały problemy właścicieli akcji.

Wśród analityków sami pesymiści

Obawiam się spadków

już od połowy lutego

Roland Paszkiewicz

dyrektor działu analiz CDM Pekao

Pomimo dobrego początku styczeń przyniósł jedynie kosmetyczną poprawę ubiegłorocznych rekordów na GPW. Warszawska giełda pozostawała zapatrzona w amerykańskie rynki akcji, których zachowanie było z kolei mocno uzależnione od publikowanych wyników i prognoz amerykańskich spółek. Wysokie konsensusy analityków sprawiły, że pierwsza od ponad dwóch lat poprawa wyników (licząc kw/kw) spółek wchodzących w skład SP 500 nie robiła na inwestorach większego wrażenia. Lokalnie istotne jest przełamanie na WIG20 linii trendu wzrostowego. Podobne wydarzenia w obserwowanym od marca 2009 r. trendzie doprowadzały jedynie do chwilowego schłodzenia rynku, po czym rynek powracał do wzrostów, respektując wachlarzową ich strukturę. Można oczekiwać, że początek lutego przyniesie więc próbę powrotu w okolice lokalnych maksimów. Obawiam się jednak, że będzie to ostatnia fala wzrostów przed głębszą korektą, której spodziewałbym się już od drugiej połowy lutego.

Prognoza WIG20

na koniec lutego

(w pkt)

Spadki nie powinny być zbyt głębokie

Michał Pietrzyca

analityk DM BOŚ

Na WIG20 dominuje krótkoterminowy trend spadkowy. Na tej podstawie należy oczekiwać dalszego rozwinięcia technicznego negatywnej tendencji. Ważne, aby pamiętać, że w średnim terminie mamy hossę i ryzykowne spadki indeksu nie powinny być zbyt głębokie i długotrwałe. Dlatego, biorąc pod uwagę szereg czynników, spodziewam się w najbliższych tygodniach lutego spadków indeksu warszawskich blue chipów w stronę silnego wsparcia 2041 punktów. Nie sądzę jednak, aby ta wartość pokazała się na liczniku WIG20 już w najbliższym miesiącu. Na koniec lutego spodziewam się zamknięcia WIG20 na 2280 punktów. Ponadto trwałe przełamanie oporu 2473 pkt zaneguje powyższy scenariusz i prawdopodobnie doprowadzi do silnych wzrostów na GPW.

Prognoza WIG20

na koniec lutego

(w pkt)

Nie można wykluczyć

spadku WIG20 do 1750 pkt

Przemysław Smoliński

analityk DM PKO BP

Luty powinien przynieść kontynuację fali spadkowej rozpoczętej w drugiej połowie stycznia. Choć w krótkim terminie rynek jest silnie wyprzedany i w ciągu najbliższych sesji nie można wykluczyć rozpoczęcia korekty, to jednak kolejne tygodnie powinny przynieść kontynuację spadków między 2300 a 2200 punktów. Sytuacja w dłuższym horyzoncie inwestycyjnym niestety również nie przedstawia się zbyt optymistycznie. Spodziewam się wejścia rynku w trend spadkowy, który do jesieni bieżącego roku powinien sprowadzić WIG20 co najmniej w okolicę 2000 punktów, a nie można wykluczyć spadków nawet do 1750 punktów lub niżej.

Prognoza WIG20

na koniec lutego

(w pkt)

Najbliższe tygodnie schłodzą nastroje

Tomasz Jerzyk

analityk DM BZ WBK

Styczeń 2010 kończy się nieznacznym spad-

kiem WIG20, co może być niespodzianką.

Z technicznego punktu widzenia nastąpiło po-

gorszenie obrazu, bo przebite zostały wsparcia

wynikające ze średnich ruchomych i linii trendu

wzrostowego. Na wykresie WIG20 można doszukać się formacji klina zwyżkującego, który zazwyczaj pojawia się w końcowych stadiach dotych-

czasowego ruchu. Te czynniki sugerują wejście

indeksu w fazę korekty, która powinna skorygować długą falę wzrostową. Teoretycznym mini-

malnym celem jest poziom 2087 pkt. Choć, ma-

jąc na względzie to, iż jest to korekta pierwszej

fali wzrostowej, można liczyć się z większym

ruchem, gdzie celem powinno być 1875 pkt lub też w mniej optymistycznym wariancie 1730 pkt.

Pozytywnym elementem jest to, iż po korekcie

wzrost będzie kontynuowany do nowych mak-

simów. Potwierdzeniem, że indeks wchodzi

w fazę korekty, będzie przebicie 2309 pkt.

Sygnałem do wzrostów będzie pokonanie 2455

pkt, a wtedy potencjalnych poziomów docelo-

wych szukał będę na 2550 lub też 2600 pkt.

Prognoza WIG20

na koniec lutego

(w pkt)

Maciej

Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy