Ekonomiści uważają, że Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na dalsze zaostrzenie polityki pieniężnej do końca III kwartału. Odpowiedzi na pytanie o miesiąc, w którym to nastąpi, nie są jednoznaczne. Jednak większość ekonomistów skłania się do tego, że Rada wstrzyma się z decyzją o podwyżce stóp do sierpniowego posiedzenia.
Niektórzy z nich uważają jednak, że RPP znajdzie wystarczające przesłanki do zaostrzenia polityki monetarnej jeszcze szybciej i nie wykluczają możliwości podniesienia stóp w tym tygodniu.
"Jeżeli mają być jeszcze podwyżki, by osiągnąć efekt ograniczający oczekiwania inflacyjne, to wydaje się, że teraz będzie lepszy moment niż później. W lipcu będziemy mieli do czynienia ze wzrostem inflacji, a później inflacja powinna zacząć spadać. Będzie miało to znaczenie psychologiczne. Mogłoby to wpłynąć znacząco na ograniczanie oczekiwań inflacyjnych" - powiedział ekonomista BZ WBK Piotr Bujak.
Rada w czerwcu po raz pierwszy od czterech lat zdecydowała się na podwyżkę stóp procentowych. Wyniosła ona 50 punktów bazowych.
Nie wygasiło to jednak oczekiwań rynkowych na kolejne takie decyzje, tym bardziej, że prezes NBP Leszek Balcerowicz sugerował, odwołując się do doświadczeń innych krajów, że polityka antyinflacyjna nie ogranicza się do jednego takiego ruchu.
Rada wyraziła także zaniepokojenie wzrostem oczekiwań inflacyjnych.
Połowa ankietowanych przez PAP ekonomistów obstawia sierpień jako najbardziej prawdopodobny termin drugiej w tym roku podwyżki.
"Sądzimy, że na najbliższym posiedzeniu RPP nie zdecyduje się na podwyżkę stóp, bo skala poprzedniej była na tyle duża, że w jakieś części dyskontuje ostatnie dane. Dopiero w sierpniu RPP zdecyduje się na podniesienie stóp o 50 pb, a do końca roku być może jeszcze czeka nas jeszcze jedna podwyżka, o 25 pb" - powiedział PAP ekonomista Kredyt Banku Wojciech Kuryłek.
"Nastąpi to głównie dlatego, że dane o produkcji przemysłowej nie były zbyt dobre. Był to wzrost o około 10 proc. rok do roku po skorygowaniu o liczbę dni roboczych. Dodatkowo spadający wskaźnik PPI oraz umiarkowane dane pochodzące z rynku żywności skłonią Radę, by z podwyżką jeszcze poczekać" - dodał.
Ceny żywności pozostały w I połowie lipca bez zmian w ujęciu miesięcznym, a produkcja przemysłowa wzrosła rok do roku nieznacznie poniżej oczekiwań rynkowych, o 15,7 proc.
Zdaniem ekonomisty Kredyt Banku, miesiące letnie kiedy inflacja najmocniej szybuje w górę, będą najlepszym momentem dla Rady by zdecydowała się na podwyżkę.
"Prognozujemy, że w lipcu inflacja wyniesie 4,8-4,9 proc. Będzie to jeden z ostatnich miesięcy najwyższej inflacji. Według naszej prognozy, w sierpniu sięgnie około 5 proc. Potem stopniowo będzie spadać. To będzie psychologicznie ostatni dobry moment dla RPP, żeby znaleźć łatwe uzasadnienie dla podwyżki stóp" - powiedział Kuryłek.
"Rada będzie mogła powołać się na obronę swojej wiarygodności, na wzrost inflacji oraz dane pochodzące ze sfery realnej gospodarki, które nie są najgorsze. Biorąc pod uwagę scenariusz, o którym mówi minister Gronicki, że wzrost cen wyhamuje dynamikę popytu konsumpcyjnego, trudniej będzie RPP znaleźć przesłanki dla kolejnych radykalnych kroków" - dodał.
Inflacja w czerwcu wzrosła do 4,4 proc. z 3,4 proc. w maju. Resort fiansów oczekuje, że inflacja w lipcu wyniesie 4,7-4,8 proc. Prognoza jest zbliżona do szacunków rynowych.
Jednak nie są odosobnione głosy, że podwyżka stóp procentowych nastąpi dopiero we wrześniu, gdyż RPP będzie chciała mieć lepszy obraz sytuacji. Dodatkowo zagrożenie ze strony wzrostu inflacji będzie maleć.
"Obecnie Polsce nie grozi trwały powrót wysokiej inflacji. Dzisiejszy znaczący wzrost inflacji będzie wygasał w IV kwartale 2004 roku i w 2005 roku" - uważa główny ekonomista BGŻ Stanisław Kluza.
"To główny argument, który powinien wpływać na opóźnianie przez RPP ewentualnych decyzji o podnoszeniu stóp procentowych, tym bardziej, że nadmiernie wysokie stopy procentowe nie służą wzrostowi gospodarczemu" - dodał.
Jego zdaniem, największy problem stanowią oczekiwania inflacyjne. "Największym problemem okazuje się nie bieżąca inflacja, lecz oczekiwania inflacyjne. To im powinna przeciwstawić się polityka pieniężna w najbliższej przyszłości" - powiedział Kluza.
"Jednak uderzenie w oczekiwania inflacyjne powinno nastąpić wtedy, gdy w szczególności zostanie ono zauważone. Mała jest szansa, by stało się to w miesiącach wakacyjnych. Nie byłoby trafne podnoszenie stóp bez potrzeby, aby jedynie zaskoczyć p. analityków. Realnym momentem do spektakularnej podwyżki wydaje się wrzesień" - dodał.
kba/ jkr/ pwd/