Analitycy: Rynki myślą już o powyborczej układance

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 2005-03-04 19:49

Wczesne wybory są lepszym rozwiązaniem z punktu widzenia rynków finansowych, ponieważ zapobiegają "wyborczemu przekupstwu" i umożliwią nowemu rządowi samodzielne opracowanie budżetu na 2006 rok - uważają analitycy banku Lehman Brothers.

 Wczesne wybory są lepszym rozwiązaniem z punktu widzenia rynków finansowych, ponieważ zapobiegają "wyborczemu przekupstwu" i umożliwią nowemu rządowi samodzielne opracowanie budżetu na 2006 rok - uważają analitycy banku Lehman Brothers.

Premier Marek Belka oświadczył w czwartek, że bez względu na to, jaki będzie wynik głosowania nad samorozwiązaniem Sejmu 5 maja, misja jego rządu do tego czasu będzie zakończona.

Równocześnie ostatnie wydarzenia na politycznej scenie, związane z inicjatywą tworzenia nowej partii politycznej, wskazują - zdaniem analityków Lehman Brothers - na to, że zmniejszyła się perspektywa wyłonienia się stabilnej koalicji w wyniku tych wyborów.

"Sondaże opinii publicznej wskazują na to, że potencjalna koalicja PO i PiS nie uzyska większości w Sejmie. Nowotworzona Partia Demokratyczna wyglądałaby na ich stosunkowo dobre uzupełnienie. Jednak PO i PiS są bardzo krytyczne wobec wicepremiera Jerzego Hausnera, jednego z animatorów PD, i premiera Marka Belki, co może wykluczyć polityczny sojusz" - podkreślają.

"Dodatkowo PD odbierze głosy centroprawicy i centrolewicy, co tym bardziej odsunie koalicję PO i PiS od większości" - napisali w cotygodniowym komentarzu z piątku.

"Taki scenariusz może skłonić PO i PiS do zabiegania o poparcie w bardziej skrajnej LPR, co uczyni funkcjonowanie potencjalnej koalicji trudniejsze. Tymczasem przyszły rząd będzie musiał podjąć doniosłe decyzje w polityce fiskalnej" - oceniają.

Także według ekspertów BNP Paribas, inwestorów coraz bardziej będzie absorbować kwestia, czy w następstwie wyborów wyłoni się "stabilna i spójna rządząca większość".

Według analityków CSFB, "w przededniu wyborów, bez względu na to, czy odbędą się w czerwcu, czy we wrześniu nie będzie wiadomo, czy PO i PiS zdołają utworzyć większościową koalicję, czy też będą musiały rozejrzeć się za trzecim partnerem. Ten drugi scenariusz nie byłby optymalny".

Z kolei UBS uważa, że PD "ma szanse stać się liczącą się polityczną siłą po lewej stronie politycznego centrum z 15-procentowym poparciem".

Podobnie jak analitycy Lehman Brothers, tak i eksperci UBS przekonani są, że stosunkowo wysokie poparcie dla PD może zagrozić perspektywie uzyskania absolutnej większości przez PO-PiS, a tym samym uczynić formowanie koalicyjnego rządu trudniejszym.

Andrzej Świdlicki