Analitycy też mogą się mylić

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2008-11-04 00:00

Przejrzeliśmy ponad 130 rekomendacji. Wybraliśmy najbardziej i najmniej użyteczne

Bessa sprowadziła do parteru wyceny wielu wartościowych spó- łek. Większość drobnych inwestorów nie ma jednak czasu na wielopłaszczyznowe analizowanie blisko czterystu firm z GPW. My skorzystaliśmy z rekomendacji analityków. Jest ich mnóstwo. Teoretycznie w tych zaleceniach emocje powinny zostać odstawione na bok, a oszacowana cena docelowa akcji jasno wyznaczać kierunek kursu poszczególnej spółki. "PB" sprawdza, czy rekomendacje w tych trudnych czasach, oprócz wartości teoretycznej, mają również wartość praktyczną, czyli dają zarobić lub przynajmniej zminimalizować straty.

Rekomendacje będziemy przeglądać co miesiąc, cofając się o pół roku. Przed miesiącem wzięliśmy pod lupę raporty z marca, dziś — z kwietnia. Modyfikując nieco zasady, przenosimy na polski grunt swego rodzaju ranking rekomendacji globalnych firm, jaki systematycznie przeprowadza agencja informacyjna Bloomberg. Staraliśmy się, by zasady naszego zestawienia były możliwie proste i przejrzyste. Aby wyeliminować krótkotrwałe wahania kursów, bieżącą ceną akcji będzie dla nas średnia z dwóch sesji: 10. i 20. dnia miesiąca. Pół roku to wystarczający czas na sprawdzenie uzyteczności prognoz rynkowych, szczególnie jeśli chodzi o trendy. To, wraz z możliwym zarobkiem lub ochroną przed stratą, jest jednocześnie dla nas najważniejszą wskazówką przy tworzeniu rankingu najlepszych rekomendacji. Procentowe odchylenie prognozowanych zmian kursu od realnych też jest ważne, ale schodzi na drugi plan. Pod uwagę bierzemy datę wydania rekomendacji, a nie jej odtajnienie.

Nietrafione wyceny docelowe tłumaczyć można mocnymi spadkami, których w kwietniu nikt się nie spodziewał. Jednak aż trzy czwarte wycen docelowych było mocniej przestrzelonych. Trafne wyznaczenie przyszłego trendu udało się przy tym jedynie w 19 negatywnych lub neutralnych rekomendacjach. Wśród 131 kwietniowych rekomendacji giełdowych spó- łek 15 (ponad dwa razy więcej niż w marcu) zalecało ich sprzedaż, 8 sugerowało akumulowanie lub przeważanie, a aż 55 (o 15 więcej niż w marcu) — zakup. Pozostałe raporty były "neutralne". Liczba negatywnych rekomendacji wzrosła, ale i tak wśród analityków przeważał optymizm. To był błąd.

Najwięcej raportów wydali DM IDMSA (43) oraz Unicredit CA IB (39). Po dziewięć rekomendacji wydali Iza Rokicka (UniCredit CA IB) oraz Michał Sobolewski i Maciej Wiewiórski (obaj z DM IDMSA). Najtrafniejsze rekomendacje z kwietnia (patrz ramka i opisy obok) nie pozwoliły zarobić. Jednak dzięki nim inwestorzy mogli ustrzec się przed stratą nawet ponad połowy kapitału.

Inwestorzy nie powinni sugerować się pojedynczymi zaleceniami. Bywa, że analitycy znacząco różnią się w ocenie spółek. Dobrym przykładem jest Lotos. Tamas Pletser z ING zasugerował 11 kwietnia kupno jego walorów, widząc 22,7 proc. zysku. W tym samym dniu Gergely Varkonyi z Deutsche Banku wydał raport, w którym zalecał pozbycie się papierów rafinerii, pokazując możliwe dwucyfrowe straty. W pół roku kurs spadł o ponad 35 proc. Podobnie było także z PGNiG. Tu znów triumfował Gergely Varkonyi. Jego zalecenie sprzedaj sprawdziło się z nawiązką (kurs spadł o 30 proc.), podczas gdy KBC Securities zalecało kupno papierów gazowej firmy, widząc kurs 12 proc. wyżej.

Analitycy odmiennie oceniali także perspektywy Mondi (Świecie) po wynikach z II kwartału. Maciej Wiewiórski z DM IDMSA i Rafał Wiatr z DM Banku Handlowego zalecali pod koniec kwietnia kupno papierów (potencjał wzrostu kursu o 18,5 i 41,2 proc.). Marcin Gątarz z UniCredit CA IB nieco wcześniej rekomendował pozbycie się walorów producenta papieru, choć na bazie jego modelu DCF oraz wyceny porównawczej można było liczyć na 2,7 proc. zysku. Analityk UniCredit CA IB miał nosa, bo w rzeczywistości, zamiast dużego zarobku, w pół roku walory straciły ponad 16-proc.

Najbardziej przydatne rekomendacje

Łukasz Prokopiuk, Maciej Wiewiórski, DM IDMSA

W czasach rynkowej zawieruchy wycena docelowa z tej rekomendacji okazała się najbliższa rzeczywistości. Konkurencja została daleko w tyle. Przewidywania, że rynek chemiczny osiągnął już szczyt, okazały się trafne. Podobnie jak związane z tym faktem ograniczone możliwości rozwoju. Dodatkowo walory Synthosa były wyceniane z premią wobec konkurentów.

Michał Buczyński, Millennium DM

Podczas gdy inni analitycy wciąż wierzyli w rosnący kurs i rekomendowali zakup lub przeważanie akcji w portfelu, Michał Buczyński stwierdził wprost: szczyt koniunktury na rynku azotowym minął przynajmniej przed miesiącem. Obawa o przyszłe wyniki i stosunkowo wysoka wycena skłaniała do redukowania papierów w portfelu. Można było stracić ponad połowę kapitału.

Gergely Varkonyi, Deutsche Bank

Choć inni eksperci spodziewali się dwucyfrowego zarobku na akcjach gazowej spółki, węgierski analityk jako jedyny zobaczył słabości krajowego giganta i zalecił "sprzedaj". Nie pomylił się. Podobnie z Lotosem, gdzie wraz z Robertem Rethy z UniCredit CA IB również poszedł "pod prąd" zaleceń rodzimych specjalistów.

Najmniej przydatne rekomendacje

Adrian Kyrcz, Maciej Wiewiórski, DM IDMSA

Analitycy nie zmniejszyli ceny docelowej sprzed miesiąca, choć kurs nadal znajdował się w trendzie spadkowym, a sytuacja deweloperów nie poprawiała się. Stąd wynika największy w naszym zestawieniu dysonans między oczekiwaniami a rzeczywistością — ponad 160 proc. w stosunku do ceny z dnia rekomendacji. Ścięcie wyceny nastąpiło dopiero pod koniec października.

Marcin Gątarz, Unicredit CA IB

Zalecenie "kupuj" i spodziewany wzrost notowań o kilkadziesiąt procent mogły brzmieć zachęcająco. Kurs jednak przez dłuższy czas dryfował w trendzie bocznym, a od czerwca zaczął coraz mocniej spadać. Pęknięcie bańki surowcowej okazało się bezlitosne dla notowań miedziowego kombinatu. Trudniejsze czasy przewidział jedynie Klaus Kueng z Raiffeisena.

Sylwia Jaśkiewicz, DM IDMSA

Podwyższenie ceny docelowej mogło skusić inwestorów do zakupu akcji. Podobnie jak logicznie brzmiąca argumentacja. Problem jedynie w tym, że kryzys finansowy nie omija również firm handlowych. Późniejsze mocne ścięcie prognoz finansowych przez spółkę wymusiło znaczną redukcję optymistycznej wyceny.

Adrian Boczkowski