„Inwestycja w elektrownię, wykorzystującą jako źródło energii gaz, byłaby trafionym pomysłem dla producenta gazu. Chociaż taki projekt jest rozważany od dłuższego czasu, dopiero oświadczenie ministra skarbu daje nadzieję, ze jest ono traktowane poważnie” – uważa Olena Kyrylenko, analityczak KBC Securities.
Jej zdaniem, dzięki inwestycji w sektorze energetycznym, PNGiG mógłby uzyskać dostęp do prawie zliberalizowanego rynku energii, dzięki czemu możliwe byłoby wyeliminowanie obecnie ponoszonych strat na imporcie gazu.
„(…) Można się spodziewać rozpoczęcia wspólnych inwestycji w elektrownie opalane gazem, co zwiększyłoby sprzedaż PGNiG” – napisał w porannym komentarzy Ludomir Zalewski, analityk DM PKO BP.
Ludomir Zalewski nie dostrzega za to istotnych efektów synergii z połączenia PGNiG ze spółkami nawozowymi.
„Zużywają one co prawda duże ilości gazu, jednak połączenie z PGNiG nie spowoduje obniżenia kosztów zakupu surowców, najwyżej zwiększy stabilność dostaw” – uważa analityk DM PKO BP.
Specjalista ocenia jednak, że głównym celem dokapitalizowania spółki będzie uzupełnienie udziału skarbu państwa w akcjonariacie spółki po wydaniu akcji pracownikom. Chodzi o 750 mln walorów, tj. 12,7 proc. kapitału zakładowego.
„Na realizacje planów MSP bedzie miało 2 lata, bo tyle wynosi lock-up dla pracowników uprawnionych do objęcia akcji. Po przydziale tych walorów Skarb Panstwa będzie posiadał 72% akcji PGNiG, tak wiec powrót powyżej progu 75% oznaczałby przy dzisiejszym kursie akcji koniecznośc wniesienia aportem aktywów o wartości powyżej 700 mln PLN” – uważa Kamil Kliszcz z DI BRE Banku.
Jego zdaniem, z punktu widzenia PGNiG znacznie korzystniejszy jest scenariusz „energetyczny” niż chemiczny, gdyż oferuje on dla spółki możliwość rozwinięcia energetyki gazowej w Polsce i wejście w bardzo obiecujący segment rynku.
„Budowa segmentu energetycznego w ramach Grupy poprzez intensyfikację
inwestycji w elektrociepłownie miejskie oparte na kotłach gazowo-parowych
pozwoliłaby na zwiększenie wolumenu sprzedaży i konsolidowanie dodatkowo marży
na przerobie gazu (możliwosc uzyskania pełnej kontroli nad mniejszymi spółkami
energetycznymi zaangażowanymi w te technologie wytwarzania energii). W przypadku
spółek chemicznych trudno byłoby przy wspomnianej skali aportu (700 mln PLN)
uzyskać kontrolne pakiety w tych spółkach (konsolidacje marży przerobowej), a
utrzymywanie mniejszościowych pakietów nie dawałoby PGNiG znaczących korzyści -
współpraca z tymi klientami poprzez podłączanie ich do lokalnych źródeł gazu
może odbywać się bez połączeń kapitałowych” – komentuje Kamil Kliszcz.
O
godz. 11.10 akcje PGNiG drożeją o 1,2 proc. do 4,20 zł.


