Dominująca pozycja na rynku, udany pierwszy etap restrukturyzacji i modernizacji, perspektywa poprawy zysków i szansa na dywidendę — to w ocenie brokerów, oferujących akcje PKP Cargo, najważniejsze atuty przewoźnika. W raportach analitycznych, do których dotarł „PB”, spółka jest wyceniana na około 3,8 mld zł, choć przy bardziej optymistycznych założeniach jest to nawet 5 mld zł. W pesymistycznych — około 2,7 mld zł.



Prospekt emisyjny spółki wciąż czeka na zatwierdzenie przez Komisję Nadzoru Finansowego, więc termin zapisów na akcje nie jest jeszcze znany. Według zarządu, IPO zostanie przeprowadzone jeszcze w IV kwartale. Oferta będzie miała charakter międzynarodowy, a w ręce inwestorów trafić może maksymalnie około 47 proc. akcji, czyli pakiet wyceniany przez analityków na około 1,8 mld zł. Akcje warte 100-110 mln zł mają natomiast trafić w ręce pracowników spółki w ramach bonusu prywatyzacyjnego. Będą one objęte zakazem sprzedaży przez 2 lata. Podobnie było m.in. przy ofercie JSW, co przez pewien czas było dodatkową kotwicą dla kursu, ale samo dopuszczenie walorów do obrotu nie doprowadziło do załamania notowań.
Kwestie pracownicze — w tym koszty ich utrzymania, sięgające rocznie 1,4-1,6 mld zł (około 30 proc. przychodów), i silna pozycja związków zawodowych (należy do nich 80 proc. załogi) to jeden z licznych czynników ryzyka, związanych z inwestycją w akcje spółki. W raportach analityków opis czynników ryzyka jest zresztą dłuższy niż atutów. Wśród tych pierwszych wymieniona jest m.in. konkurencja ze strony przewoźników samochodowych, na których korzyść działa poprawa i rozbudowa infrastruktury drogowej (kolejowa modernizowana jest znacznie wolniej). Cargo ma też dość skoncentrowany portfel klientów — dziesięciu największych generuje około 30 proc. przychodów, a także relatywnie stary tabor. Średnia wieku lokomotyw to ponad 30 lat, a przeciętny wagon ma ćwierć wieku. Do tego dochodzą możliwe zmiany w unijnych regulacjach dotyczących wymogów technicznych czy związanych z ochroną środowiska. Znaczną pozycją w kosztach grupy (20-25 proc.) jest dostęp do infrastruktury PKP PLK. Tuż przed debiutem firma dostała jednak nie lada prezent — właściciel torów zadeklarował obniżenie stawek dostępu o jedną piątą.
Zdaniem analityków, to powinien być jeden z silniejszych impulsów do poprawy wyników przewoźnika. Drogi dostęp do torów w ostatnich latach znacznie ograniczał konkurencyjność usług PKP Cargo — twierdzą specjaliści i prognozują, że rynek przewozów towarowych wzrośnie o 2-3 proc. w latach 2014-15. Pomoże temu też ożywienie w gospodarce, bo to rynek cykliczny. Moment na zakup akcji jest więc dobry, bo firma powinna wejść na krzywą wznoszącą. Te czynniki w połączeniu z dalszą optymalizacją kosztów przełożą się zdaniem ekspertów na poprawę wyniku EBITDA o 30 proc. w 2014 r. W tym roku rezultat ma być jednak o 14 proc. niższy niż przed rokiem, ale w 2014 r. poprawi się o ponad 30 proc.
Według specjalistów, Cargo stanie się spółką regularnie dzielącą się zyskiem, mimo sporych potrzeb kapitałowych. Pierwszej znaczącej wypłaty z zysku należysię jednak spodziewać dopiero z zysku za 2014 r. Czy Cargo będzie przejmować, także za granicą? Tego eksperci też nie wykluczają, choć takie zamiary określają mianem „aspiracji”. Jeśli spółka miałaby przejmować w kraju, to w grę wchodzą mali, wyspecjalizowani przewoźnicy — dużych de facto nie ma, w grę wchodziłyby też przepisy o koncentracji. Dla ekspansji, względnie wypłaty większej dywidendy od przyjętej w polityce zarządu (35-50 proc. rocznego zysku), bo firma nie jest zadłużona — na koniec 2012 r. miała 850 mln zł długu z tytułu kredytów i leasingu, ale równoważył to wysoki poziom gotówki. W odniesieniu do zadłużenia czynnikiem ryzyka jest jednak fakt, że mniej więcej połowa zobowiązań finansowych denominowana jest we franku szwajcarskimi i euro.
W ofercie publicznej PKP Cargo znajdą się tylko stare akcje, sprzedawane przez Grupę PKP. Pieniądze pójdą na spłatę jej zadłużenia. Gdyby po rozmowach z inwestorami instytucjonalnymi wycena spółki wyniosła rzeczywiście tyle, ile szacują analitycy, wskaźniki rynkowe spółki byłyby na rozsądnym poziomie — cena do zysku na lata 2014-15 to około 10, a EV/EBITDA niewiele ponad 4.
26 tys. Tylu pracowników zatrudnia grupa.