Paweł Florkiewicz
WARSZAWA (Reuters) - Zadłużony Elektrim znalazł się w trudnej sytuacji, gdy urząd antymonopolowy zabronił KFK kupna Elektrimu Kable. Holding będzie musiał postarać się o środki na spłatę krótkoterminowego długu, bo obiecanych za Kable 100 milionów dolarów prędko nie ujrzy, sądzą analitycy.
W poniedziałek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta podał, że nie zgadza się na kupno przez Krakowską Fabrykę Kabli (KFK) Elektrimu Kable. Urząd uważa, że transakcja mogłaby doprowadzić do powstania niemal monopolu na niektórych rynkach kablowych. Łącznie grupa miałyby około 60 procent rynku.
Zapożyczony Elektrim 100 milionów dolarów za Elektrim Kable przeznaczyłby zapewne na spłatę krótkoterminowego zadłużenia - negocjacje w sprawie ostatecznej transakcji z KFK miały zakończyć się przed lipcem.
"Spłata krótkoterminowego zadłużenia, która mogłaby zostać przeprowadzona dzięki transakcji sprzedaży Kabli stanęła pod znakiem zapytania" - powiedział Michał Marczak, analityk z DI BRE Banku.
Sytuację pogarsza też fakt, że do końca sierpnia przesunieta została inna transakcja, która miała uzupełnić braki w kasie Elektrimu - sprzedaż za 33 miliony dolarów Portu Praskiego, właściciela atrakcyjnych gruntów w Warszawie.
ELEKTRIM SIĘ NIE BOI
"Nie ma obaw związanych ze spłatą krótkoterminowego zadłużenia. Pracujemy nad alternatywnymi źródłami finansowania" - powiedziała Ewa Bojar, rzeczniczka prasowa Elektrimu. KFK zapowiedziała zaś odwołanie od decyzji urzędu antymonopolowego.
Nad alternatywą dla sprzedaży Kabli, Elektrim rzeczywiście będzie musiał się poważnie zastanowić, bo jak uważają analitycy szanse powodzenia odwołania od decyzji UOKiK oceniają jako nikłe.
"Wydaje się, że na zmianę decyzji UOKiK w drodze odwołania nie ma szans, gdyż Urząd przedstawił mocne uzasadnienie odmowy" - powiedział Arkadiusz Chojnacki, analityk z Domu Maklerskiego Banku Handlowego.
"W tej sytuacji Elektrim będzie musiał poszukać innego inwestora, a transakcja przesunie się o co najmniej pół roku. Być może zainteresowany byłby duński NKT Cable, inwestor w Śląskiej Fabryce Kabli" - dodał.
CENY AKCJI W DÓŁ
Decyzja urzędu spowodowała gwałtowny spadek kursu Elektrimu Kable i znaczną obniżkę wyceny Elektrimu.
Przed opublikowaniem informacji kurs Elektrimu Kable zniżkował o 0,5 procent wobec piątkowego zamknięcia, ale do godziny 15.05 stracił już 10,6 procent, spadając do poziomu 3,87 złotego. W tym czasie WIG20 zniżkował o 1,4 procent, a TechWIG o 1,8 procent.
Przed opublikowaniem informacji o odmowie urzędu antymonopolowego kurs Elektrimu zwyżkował o jeden procent. Po ogłoszeniu decyzji spadł o 3,8 procent do 30,10 złotego.
Analitycy są zdania, że kurs Elektrimu Kable spadł ponieważ kwota transakcji za Kable stanowiła punkt odniesienia dla wyceny giełdowej spółki. Elektrimowi zaś zaszkodziła, ponieważ odsuwa w czasie możliwość pozyskania przez holiding środków na spłatę długów.
((Współpraca: Kuba Kurasz, Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))