Marta Karpińska
WARSZAWA (Reuters) - Mijający tydzień obfitował w wiele niespodziewanych wydarzeń na rynku walutowym, wpływających na duże wahania złotego. Zdaniem analityków, po przyjęciu przez rząd rewizji budżetu na 2001 roku, polska waluta powinna się w najbliższym czasie umocnić.
Ostateczny poziom zwiększenia deficytu budżetowego, które rząd zaaprobował w czwartek, był niższy niż obawiali się niektórzy inwestorzy, co w połączeniu ze zmniejszającą się negatywną reakcją na zawirowania rynków finansowych w Argentynie i Turcji może wpłynąć na wzrost wartości złotego.
"W przyszłym tygodniu najprawdopodobniej złoty umocni się" - powiedział Dirk Woelfer, ekonomista w Standard & Poor's MMS we Franfurcie.
"Obawy dotyczące rynków wschodzących nadal działają na rynki, ale ich wpływ wydaje się blednąć. Wzrost złotego w końcu tego tygodnia wywołany zmiejszeniem obaw o budżet pokazuje, że czynniki wewnętrzne będą prawdopodobnie istotniejsze" - dodał.
Dealerzy uważają, że rynki będą bacznie obserwować publikowane w przyszłym tygodniu czerwcowe dane o inflacji i produkcji przemysłowej, ignorując równocześnie comiesięczne posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej (RPP).
Mało kto bowiem spodziewa się, aby RPP zdecydowała się na zmiany w poziomie stóp procentowych.
Kurs złotego ucierpiał na początku tego tygodnia za sprawą obaw o to, czy mniejszościowy rząd trafnie oszacuje potrzeby poziomu zwiększenia deficytu budżetowego.
Na to nałożyła się również "zaraza" na pozostałych rynkach wschodzących spowodowana zawirowaniami na rynkach finansowych w Argentynie i Turcji.
Jednak po przyjęciu przez gabinet propozycji ministra finansów, zwiększającej cel deficytu budżetu na 2001 roku o 8,6 miliarda złotych, a także zakładającej redukcje w wydatkach, złoty zyskał na wartości.
Kompromis wśrod członków rządu pomógł kursowi złotego odrobić straty i waluta odbiła się z półrocznego minimum wobec dolara i euro, które wywołała paniczna wyprzedaż złotego na początku tygodnia. Jednak tydzień złoty kończy na poziomie niższym niż w ubiegły piątek.
O godzinie 13.30 złotego wyceniano na 4,2335 do dolara i na 3,6233 do euro, czyli ponad jeden procent niżej niż w poprzedni piątek.
RYNEK SKUPI SIĘ NA MAKROWSKAŹNIKACH
Ankietowani przez Reutera analitycy oczekują, że czerwcowa inflacja liczona rok do roku spadnie do 6,3 procent z 6,9 procent w maju. Podobne prognozy przedstawiło Ministerstwo Finansów.
Zdaniem analityków czerwcowa produkcja przemysłowa, którą Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikuje w środę, spadnie w stosunku rocznym w czerwcu o 1,6 procent wobec 1,0-procentowego spadku w maju.
"Dane o produkcji przemysłowej, nawet jeżeli pokażą spadki, nie będą miały aż takiego znaczenia w świetle zmniejszającej się presji inflacyjnej, która może rozbudzić oczekiwania kolejnej obniżki stóp pod koniec roku" - powiedzial Woelfer.
Wszyscy z 17 analityków ankietowanych w tym tygodniu przez Reutera uważają, że RPP nie obniży w tym miesiącu stóp procentowych. Ostatnia redukcja miała miejsce w czerwcu, gdy stopy obniżono o 150 punktów bazowych. RPP spotyka się 19 i 20 czerwca.
Zdaniem analityków, do końca roku Rada może obciąć stopy o kolejne 100 punktów bazowych. Od początku roku stopy zostały obniżone o 350 punktów.
"Nikt nie liczy na obniżkę w przyszłym tygodniu i posiedzenie Rady nie będzie miało wpływu na rynek. Jednak oczekiwanie na dalsze cięcia zintensyfikuje się w trzecim kwartale" - powiedział Maciej Reluga, analityk ING Barings.
((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 9700, fax +48 22 653 9780, [email protected]))