Kuba Kurasz i Nathaniel Espino
WARSZAWA (Reuters) - Bez porozumienia z Deutsche Telekom, Polsat nie ma szans na przejęcie od Vivendi Universal kontrolnego pakietu Elektrimu Telekomunikacja (ET), który ma dominujący udział w największym w Polsce operatorze komórkowym Era GSM, uważają analitycy.
Dodają, że jeżeli Polsatowi uda się zdobyć pieniądze na tę transakcje to tym samym wykorzysta on świetny moment by stać się aktywnym graczem na rynku telefonii komórkowej.
W poniedziałek Elektrim, właściciel 49 procent ET podał, że telewizja Polsat podpisała list intencyjny z Vivendi, który według prasy zakłada, że za pakiet akcji ET będący w posiadaniu Vivendi Polsat zapłaci około 600 milionów euro.
Zarówno Vivendi, jak i Elektrim chcą sprzedać udziały w ET by spłacić zadłużenie.
Jest to już kolejna próba zmiany akcjonariatu ET. Wcześniej należący do Vivendi pakiet ET próbowało przejąć konsorcjum Citigroup i Eastbridge.
Zdaniem analityków jedną z głównych barier, których nie udało się pokonać temu konsorcjum był trwający od wielu lat spór między Elektrimem a Deutsche Telekom. Niemiecki telekom kontroluje 49 procent udziałów w ET.
Niemcy próbują dowieść przed sądem arbitrażowym w Wiedniu, że spółka wchodząca w skład grupy Elektrimu z naruszeniem prawa objęła część akcji PTC. Kolejna rozprawa w tej sprawie ma się rozpocząć 14 lutego.
"To właśnie (z powodu sporu prawnego z DT) Citibank poniósł porażkę, Eastbridge i BRE Bank również. Od tego czasu sytuacja, moim zdaniem, nie zmieniła się" - powiedział Laurence Watts, analityk ING w Londynie.
Kluczem do transakcji jest więc rozwiązanie problemów prawnych. Nie wykluczone, że strony mogły się już jakoś dogadać, dodają maklerzy.
Komentarza w tej sprawie odmówili zarówno przedstawiciele Vivendi, jak i Deutsche Telekom. Także przedstawiciele funduszu Eastbrigde, który prasa wymienia jako jeden z partnerów Polsatu w tej transakcji, nie chcieli się w tej sprawie wypowiadać.
"Ryzyko związane z taką transakcją jest naprawdę wysokie. Nie sądzę więc, że nabywca decydowałby się na kupno ET bez ustawionego arbitrażu w Wiedniu, czyli bez wcześniejszego dogadania się z Deutsche Telekom" - powiedział jeden z analityków z zagranicznego biura maklerskiego.
SKĄD PIENIĄDZE? Analitycy zwracają uwagę, że kwota jaką według prasy Polsat chce zapłacić za ET, może przekraczać możliwości finansowe pierwszej polskiej telewizji komercyjnej.
"Gdyby Polsat chciał na własną rękę kupić ET, nie miałby szans. Myślę raczej, że w tym konsorcjum znaleźć się mogą fundusze venture capital. Na pewno jest to dobry moment do kupna. Ale nie sądzę, by któryś z polskich banków mógłby za tym stać" - powiedział zarządzający jednym z funduszy emerytalnych.
Zygmunt Solorz, właściciel Polsatu, kontroluje Invest-Bank i jeden z najmniejszych na rynku funduszy emerytalnych - OFE Polsat.
W publikacjach prasowych to jego firmę wymienia się najczęściej jako potencjalnego nabywcę kontrolowanej przez Vivendi płatnej telewizji Canal+ Polska oraz satelitarnej platformy cyfrowej Nowa Cyfra Plus.
Polsat rozwija bowiem konkurencyjną platformę telewizji cyfrowej. Platforma cyfrowa Polsatu — według właścicieli — ma ponad 300 tysięcy abonentów.
Spółki związane z Solorzem mają też udziały w sieci telewizji kablowej Dami.
Szef Polsatu mówił wcześniej, że jego firma jest zainteresowana konsolidacją sieci kablowych, platform cyfrowych i połączeniem telekomunikacji z mediami.
Nie złożył jednak oferty kupna należącej do ET telewizji kablowej Aster City, gdyż uznał, że jest za droga. Solorz deklarował wówczas, że firma na razie nie szuka inwestora, a swoje plany konsolidacji może sfinansować kredytem. Tymczasem przejęciem Polsatu zainteresowana jest Agora.
CZY DOCELOWO PTC TRAFI DO DEUTSCHE?
DT, największy operator telekomunikacyjny w Europie, który już obecnie ma 49 procent udziałów w PTC, podawał wcześniej, że chce powiększyć swój stan posiadania, by objąć pełną kontrolę nad największym polskim operatorem komórkowym.
Jednak przed bardziej energicznymi działaniami niemieckiego giganta powstrzymuje obawa, że będzie musiał konsolidować zadłużenie PTC ze swoim, które przekracza 64 miliardy euro.
"Gdybym decydował o przyszłości DT, nie sprzedawałbym Ery. Polska jest dla nich zbyt strategicznym rynkiem, by pozbywać się tego rodzaju aktywów. Komórki to przecież nadal przyszłościowy biznes. Docelowo raczej zwiększyliby swój udział" - powiedział przedstawiciel jednego z londyńskich funduszy inwestycyjnych obecnego na polskim rynku.
Analitycy są zgodni, że największy operator telefonii cyfrowej w Polsce PTC, mimo, że po piętach depcze mu silna konkurencja w postaci Polkomtela i PTK Centertel jest bardzo dochodową firmą. Jest więc o co walczyć.
Jak mówił wcześniej przedstawiciel PTC, w tym roku jej zysk netto może przekroczyć 300 milionów złotych, a przychody wyniosą około pięciu miliardów złotych.
Po trzech kwartałach 2002 roku spółka miała 142,2 miliona złotych zysku netto wobec 199,9 miliona złotych w analogicznym okresie 2001 roku.
W 2001 roku zysk netto PTC liczony według Międzynarodowych Standardów Rachunkowości (MSR) wzrósł do 427,2 miliona złotych ze 109,4 miliona w roku 2000.
"Nadal mamy dobry czas na kupno akcji spółek telefonii komórkowej. Obecnie wyceny są niskie, a perspektywy wobec tego sektora powinny się w średnim okresie poprawić" - powiedział Włodzimierz Giller, analityk w Erste Securities.
((Autor: Kuba Kurasz, redagowała: Olga Markiewicz; Reuters Messaging: [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 022 6539700, [email protected]))