Piątkowa sesja na Wall Street finalnie nie przyniosła praktycznie żadnych przetasowań, a amerykański parkiet skończył ubiegły tydzień nieco nad kreską. Choć wyniki amerykańskich instytucji finansowych były dobre, to inwestorzy nie najlepiej odebrali raporty Netflixa czy Tesli. W tym tygodniu wchodzimy w kluczową fazę sezonu wyników, który może okazać się decydujący dla odbioru inwestorów. Będziemy poznawać rezultaty takich spółek jak Alphabet czy Meta. Nie tylko sezon wyników będzie przyciągał uwagę. W środę decyzję ws. wysokości stóp procentowych podejmował będzie Fed, a w czwartek EBC. W obydwu tych przypadkach rynek spodziewa się 25-punktowych podwyżek stóp, ale kolejne decyzje nie są już tak oczywiste. Rynek w większym stopniu jest przekonany, że to EBC będzie jeszcze kontynuował podwyżki stóp w drugiej połowie roku. Jeszcze 6 tygodni temu Fed także komunikował dwie podwyżki stóp, ale rynek nie jest przekonany ze względu na pogarszającą się aktywność i hamującą inflację.
Posłuchaj
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Angus Mordant/Bloomberg
Dziś w kalendarium makroekonomicznym znajduje się cały szereg wskaźników koniunktury gospodarczej PMI obrazujących jak wygląda poziom koniunktury na początku III kw. Dane jednoznacznie wskazują na pogłębienie spowolnienia gospodarczego i nasilenie zjawisk recesyjnych, co przecenia notowania wspólnej waluty. Eurodolar spada poniżej 1.11. Z Europy jako pierwsze opublikowane zostały dane z Francji. Wskaźnik dla przemysłu spadł do 44.5 pkt. z 46.0 pkt., a dla usług do 47.4 pkt. z 48.0 pkt. w czerwcu. Największym negatywnym zaskoczeniem był jednak mocny spadek indeksu dla niemieckiego przemysłu, który znalazł się na najniższym poziomie od 38-miesięcy, czyli od początku pandemii. Wyniósł on 38.8 pkt. wobec 40.6 pkt. w czerwcu. Spowalnia, choć nie w tak mocnym stopniu, także sektor usługowy. W tym przypadku wskaźnik spadł do 52.0 pkt. z 54.1 pkt. poprzednio.
Na rynku surowcowym ropa kontynuuje mozolne odbicie, a baryłka WTI zbliża się do 77 USD. Spowalniająca gospodarka nie powinna jednak wspierać dalszych zwyżek. Złoto cofa się w kierunku 1960 USD za uncję.