WARSZAWA (Reuters) - Narodowy Bank Polski (NBP) utrzyma prawdopodobnie w środę stopy procentowe na dotychczasowym poziomie, mimo że politykę monetarną złagodziły ostatnio Europejski Bank Centralny (ECB) i bank centralny Węgier, a inflacja jest rekordowo niska, powiedzieli we wtorek analitycy.
Grudniowe posiedzenie Rady odbędzie się wcześniej niż zwykle, więc jej członkowie nie będą dysponowali kluczowymi danymi, takimi jak listopadowa produkcja przemysłowa, ceny produkcji sprzedanej w przemyśle czy inflacja bazowa, które zazwyczaj biorą pod uwagę w swoich analizach.
"Pomimo spadku inflacji nie oczekujemy, że członkowie Rady pójdą w ślady swoich węgierskich kolegów. Sugeruje to wczesna data posiedzenia, przed publikacją ważnych danych" - powiedział Krzysztof Rybiński, ekonomista BPH-PBK.
Według ostatnich informacji, bank centralny ogłosi swoją decyzję w środę w środku dnia, czyli na kilka godzin przed opublikowaniem przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) danych o produkcji.
Rynek zdecydowanie nie spodziewa się obniżki stóp, mimo że zdaniem analityków niska presja cenowa i wciąż wysokie realne koszty kredytu w Polsce dają bankowi centralnemu wiele miejsca na dalszą obniżkę stóp.
"Nikt się niczego nie spodziewa" - powiedział Marcin Walendzik z BPH-PBK.
"Kolejne obniżki są jednak kwestią czasu" - dodał.
We wtorek trzymiesięczna stopa międzybankowa (WIBOR) wynosiła siedem procent, podczas gdy minimalna dwutygodniowa stopa procentowa banku centralnego wynosi 6,75 procent.
Jednomiesięczna stopa procentowa za jeden miesiąc wynosiła 6,60/6,75 procent, ale trzymiesięczna stopa procentowa za jeden miesiąc wynosiła 6,58/6,63 procent, a trzymiesięczna stopa procentowa za trzy miesiące 6,23/6,28 procent.
WIDMO DEFLACJI
Ostatni spadek inflacji, która w listopadzie wyniosła 0,9 procent i była najniższa od początku rozpoczęcia przemian rynkowych w Polsce, skłoniła we wtorek gazety do spekulacji, że Polsce może grozić deflacja podobna do tej, z którą zmaga się Japonia. Większość ekonomistów odrzuca jednak ten scenariusz.
Ich zdaniem jednak dalsze obniżki są nieuniknione, bo realne stopy procentowe są wciąż wysokie, mimo że w 2002 roku stopy zostały obniżone ośmiokrotnie, łącznie o 475 punktów bazowych.
Poszczególne obniżki nie przekroczą jednak prawdopodobnie 25 punktów bazowych. Taka była skala ostatniej, listopadowej redukcji.
Większość ekonomistów przewiduje, że w przyszłym roku inflacja w Polsce nieco wzrośnie, bo ożywienie gospodarcze zaowocuje wzrostem cen i presji płacowej. Jak na razie jednak umiarkowane ożywienie gospodarcze nie spowodowało znaczącego wzrostu presji cenowej.
Według analityków, inflacja w najbliższych miesiącach będzie oscylować wokół jednego procenta i będzie znacznie niższa niż 2-4 procent, jakie na koniec roku zakładał w swoim celu inflacyjnym bank centralny. Ich zdaniem, także w przyszłym roku inflacja zmieści się w przyjętym przez NBP zakresie 2-4 procent lub nawet będzie niższa.
((Autor: Justyna Pawlak; redagował: Tomasz Krzyżanowski; Reuters Messaging: [email protected], Reuters Serwis Polski, tel. +48 22 653 9700, [email protected]))