Analizy i raporty w telefonie

Kamil Kosiński
opublikowano: 2010-07-07 00:00

Kluczowe wskaźniki biznesowe w kieszeni? Sprzedawcy oprogramowania zapewniają, że to świetny pomysł. Eksperci wątpią.

Pomysł jest, ale gorzej z wdrożeniami

Kluczowe wskaźniki biznesowe w kieszeni? Sprzedawcy oprogramowania zapewniają, że to świetny pomysł. Eksperci wątpią.

Od przełomu maja i czerwca 2010 r. polscy klienci mogą korzystać z nowej wersji systemu business intelligence duńskiej firmy Targit. Od poprzedniej różni się głównie modułem pozwalającym monitorować i analizować dane na urządzeniach mobilnych — iPadach i iPhone’ach.

— Firmy nie pytają o taką możliwość, ale jej wskazanie podczas prezentacji robi duże wrażenie. Pozyskaliśmy już klienta, dla którego ta funkcja była jednym z argumentów za wyborem Targitu. Powiedział po prostu, że chce to mieć — relacjonuje Roman Zleśny, członek zarządu Solemis Group, polskiego dystrybutora systemu Targit.

Ale mobilny moduł na razie nie będzie tam wdrażany. Firma po prostu nie korzysta z iPhone’ów, czyli jedynej platformy telefonicznej obsługiwanej przez Targit.

Są i inne programy analityczne do korzystania przez smartfon. Od marca amerykańskim QlikView można się posługiwać w telefonach z systemem operacyjnym Android. Wersję dla iPhone’ów ma od 2009 r. Produkowana przez IBM Cognos jest dostępna na platformach Symbian, Windows i Blackberry. A BusinessObjects firmy SAP pracuje na Windows, Symbian, BlackBerry i iPhone. Pierwsze mobilne wersje BusinessObjects były już w 2007 r., ale zainteresowanie nimi budzi się teraz.

— Użytkownicy muszą dojrzeć do pewnej kultury pracy. Mobilny dostęp do analiz oferowaliśmy już 2-3 lata temu, ale dopiero teraz klienci pytają, jak można go uruchomić — twierdzi Marek Bulka z SAP Polska.

Dodaje, że w Polsce moduł mobilny kupiło pięć firm. Ale nie wie, czy z jego możliwości korzystają.

Za i przeciw

Istotą mobilnych wersji oprogramowania business intelligence jest takie wyświetlanie zwartości systemów, z której pracownicy na co dzień korzystają na komputerach, by była czytelna na małych ekranach telefonów. W praktyce bywają problemy z wyświetlaniem elementów, które pecety obsługują w technologii flash. Generalnie mobilne wersje umo-żliwiają analizę danych na wykresach i w tabelach, określanie parametrów selekcji informacji, wskazywanie zmian w raporcie od ostatniego przeglądania lub w zdefiniowanym czasie. Wszystkie istotne dane dotyczące działania firmy są więc dostępne z każdego miejsca i w każdej chwili.

Andrzej Dyżewski, analityk rynku informatycznego, wątpi jednak by nowy gadżet podbił rynek. Zwraca uwagę, że jedyną klasą oprogramowania biznesowego wykorzystywaną masowo do komputerów tzw. naręcznych lub smartfonów są aplikacje dla przedstawicieli handlowych, którzy muszą mieć z każdego miejsca dostęp do danych o stanach magazynowych.

— Pod względem programistycznym mobilne wersje oprogramowania analitycznego są zapewne łatwe do opracowania. Ale informacje udostępniane przez takie systemy nie zmieniają się szybko. Nie ma w nich analogii do systemów dla przedstawicieli handlowych, gdy zamówienie może powodować opróżnienie magazynu z jakiegoś asortymentu i niemożność złożenia podobnego zamówienia przez innego handlowca w 5 czy 10 minut później. Do tego menedżerowie lubią oglądać analizy w formie wykresów, a w telefonach nie są one zbyt czytelne. Poza tym zdalny dostęp do firmowych serwerów jest możliwy za pomocą laptopów — komentuje Andrzej Dyżewski.

Firmy sprzedające mobilne business intelligence uważają jednak, że dostęp do kluczowych wskaźników działalności biznesowej przez telefon to zaleta nowego oprogramowania.

— Zgadzam się, że oglądanie wykresów na ekranie notebooka jest wygodniejsze, ale czy zawsze się go ma ze sobą? Poza tym, laptop trzeba wyjąć z torby i włączyć. A telefon mamy zawsze ze sobą i to nieustannie gotowy do pracy — podkreśla Marek Grzebyk, dyrektor działu business intelligence w spółce Hogart Business Systems, sprzedającej w Polsce oprogramowanie QlikView.

Dodaje, że postrzeganie systemów business intelligence jako narzędzia do tworzenia okresowych raportów, jest mocno archaiczne. Powinno się je traktować jako jeden z elementów przewagi konkurencyjnej dzięki nielimitowanemu dostępowi do informacji o sytuacji firmy.

— W takim ujęciu systemy muszą udostępniać dane w każdym momencie, niezależnie, czy jesteśmy w biurze, czy poza nim, czy to koniec miesiąca, czy dopiero połowa. Po prostu wtedy, gdy trzeba podjąć jakąś decyzję. Na podstawie danych udostępnianych przez systemy business intelligence można podejmować różne decyzje. Nie tylko strategiczne, ale też codzienne, dotyczące cash flow czy marż w negocjowanych kontraktach — dodaje Marek Grzebyk.

Niepewna przyszłość

Paweł Hrydziuszko, analityk rynku oprogramowania w IDC Polska, unika jednoznacznej oceny perspektyw mobilnego business intelligence. Przyznaje, że telefon jest użytkownikom bliższy niż notebook, ale dostrzega też wady małych ekranów smartfonów.

— Mobilne business intelligence jest na rynku od pewnego czasu, ale technologiczne ograniczenia telefonów komórkowych i mała liczba pracowników mobilnych sprawiały, że te rozwiązania rzadko stosowano. Dzisiaj jednak, gdy mamy do czynienia z gwałtownym rozwojem smartfonów, a liczba ludzi pracujących poza biurem rośnie, ten rynek ma większe perspektywy rozwoju. Ale rozmiar ekranu i parametry telefonów na razie nie umożliwiają korzystania z danych i raportów w takim zakresie jak w laptopie. Funkcje mobilnego business intelligence będą zatem ograniczone i uproszczone — uważa Paweł Hrydziuszko.

Czy zatem nowy gadżet domów software’owych się przyjmie? To pytanie pozostaje na razie bez odpowiedzi.