Wypłaty pieniędzy z bankomatu, transakcje kartą, zakupy w e-sklepach, logowanie na stronach WWW, e-maile, komentarze w mediach społecznościowych — po każdej takiej aktywności pozostaje cyfrowy ślad.
Jeśli te okruchy informacji zbierzemy w jednym miejscu i przepuścimy przez algorytmy komputerowe, wyłoni się z nich spójny obraz rynku, prawda o sile nabywczej i potrzebach różnych grup konsumentów. Służą do tego programy business intelligence (BI). Branża retail (handel detaliczny) korzysta z nich na masową skalę.
— Zgromadzone w różnych miejscach dane, często chaotyczne i nieustrukturyzowane, trzeba połączyć i uporządkować, by wydestylować z nich wiedzę o rynku i zachowaniach klientów. Stworzy to szefom warunki do podejmowania właściwych decyzji biznesowych — mówi Dariusz Dulęba, kierownik zespołu business intelligence w spółce Bonair.
Od ogółu do szczegółu
Szefom w sieciówkach przestały wystarczać miesięczne podsumowania, co i za ile się sprzedaje. — Ogólne informacje nie są wartościową wskazówką. Menedżerowi potrzebne są szczegółowe raporty usprawniające codzienne analizy sprzedaży, lepsze zarządzanie należnościami i kontrolę rentowności — tłumaczy Zbigniew Rymarczyk, wiceprezes i dyrektor sektora ERP Comarchu.
Systemy analityczne dla detalistów pokazują np. wielkość sprzedaży w sklepach zależnie od godzin, dni i sezonów, a także ilu odwiedzających faktycznie coś kupuje. Pozwala to np. mierzyć efektywność sklepów, planować łańcuchy dostaw, działania promocyjne i marketingowe.
— Niektórym przedsiębiorstwom zależy na wnikliwym monitoringu czynników wpływających na liczbę zawieranych transakcji. Przykładem może być właściciel salonów odzieżowych, dla którego przygotowaliśmy analizy obrazujące zależność między pogodą a popytem na kolekcje ubrań — informuje Janusz Poznakowski, menedżer ds. systemów zarządzania w spółce Iso-Net.
Narzędzia BI mierzą też wydajność pracowników według sprzedaży, godzin pracy, sklepu i innych zmiennych. Dzięki temu kierownikom łatwiej określić, ile w jakimś okresie potrzeba osób przy kasach, a ile np. do układania towaru na półkach. Zaawansowane systemy business intelligence tworzą indywidualny profil konsumenta, uwzględniający m.in. jego upodobania, nawyki i zasobność portfela. Stąd już tylko krok do prognozowania, jak potrzeby nabywcy będą się zmieniały w najbliższych miesiącach i latach.
— Historia zachowań klienta w sieci i poza nią to kopalnia informacji, które można zamienić w spersonalizowaną ofertę sprzedażową. Mamy dość bombardowania spamem. Chcemy być zaskakiwani reklamami i propozycjami, które idealnietrafiają w nasze gusta, oczekiwania i możliwości — twierdzi Zbigniew Rymarczyk.
Także dla małych
Systemy BI zdają egzamin we wszystkich sektorach charakteryzujących się rozdrobnieniem, a więc także dużą liczbą źródeł danych o kondycji firmy, klientach i otoczeniu rynkowym. Systemy analityczne Comarchu wdrażane są w instytucjach finansowych (m.in. Bank Gospodarstwa Krajowego, Bank DnB Nord), firmach paliwowych (BP), u dostawców energii (Grupa Tauron) i elektroniki konsumenckiej (Sony). Producent z Krakowa zbudował system BI dla małych i średnich firm, który umożliwia im wgląd w wyniki w każdej chwili z dowolnego miejsca i urządzenia podłączonego do internetu (laptop, tablet, smartfon).
— Wielkość firmy i branża nie mają znaczenia. Tam, gdzie chodzi o reputację, zgodność z prawem i lojalność klientów, wprowadzanie efektywnych rozwiązań analitycznych wróży sukces. Nawet menedżerowie w mniejszych firmach nie mają co do tego wątpliwości — uważa Zbigniew Rymarczyk. BI demokratyzuje się także z powodu ceny. Tej klasy narzędzia są już na miarę możliwości finansowych niemal każdego przedsiębiorstwa. Przynajmniej w usługowym modelu korzystania z IT. &
© Ⓟ
