Andrzej Klesyk i jego ekipa bez skwitowania

Walne nie udzieliło absolutorium poprzedniemu zarządowi PZU. Części członków starego nadzoru również.

PZU jest kolejną spółką skarbu państwa, w której byli menedżerowie zostali postawieni pod ścianą. Odbywające się wczoraj walne nie udzieliło im absolutorium. Skwitowania za pracę w 2015 r. nie dostał Andrzej Klesyk, poprzedni prezes ubezpieczeniowego giganta, oraz Przemysław Dąbrowski, Dariusz Krzewina, Ryszard Trepczyński, Witold Jaworski, Rafał Grodzicki i Tomasz Tarkowski. Z formalnego punktu widzenia walne nie przyjęło uchwał o pozytywnym rozliczeniu pracy poprzedniego zarządu PZU — skarb państwa wstrzymał się od głosu i zabrakło większości do przyjęcia takiej uchwały. Na walnym stawił się Andrzej Klesyk, który w latach 2007-15 stał na czele PZU. Przed głosowaniem uchwał dotyczących absolutorium zabrał głos. Dopytywał się członków rady nadzorczej ubezpieczyciela, dlaczego do projektów uchwał nie dołączono żadnego uzasadnienia. Przypomniał także, że PZU zobligował się do przestrzegania ładu korporacyjnego. Nic jednak nie wskórał. Prowadząca walne Monika Kasprzyk-Wojdyga, która reprezentuje skarb państwa, oddaliła jego pytania, argumentując, że członkowie rady nie muszą na nie odpowiadać. Dziwić może brak skwitowania dla Tomasza Tarkowskiego, który jako jedyny z poprzedniego zarządu nadal pracuje w grupie PZU. Od marca jest prezesem zależnego Link4. Stawia go to w niewygodnej pozycji.

Andrzej Klesyk i jego ekipa bez skwitowania

Walne nie udzieliło absolutorium poprzedniemu zarządowi PZU. Części członków starego nadzoru również.

PZU jest kolejną spółką skarbu państwa, w której byli menedżerowie zostali postawieni pod ścianą. Odbywające się wczoraj walne nie udzieliło im absolutorium. Skwitowania za pracę w 2015 r. nie dostał Andrzej Klesyk, poprzedni prezes ubezpieczeniowego giganta, oraz Przemysław Dąbrowski, Dariusz Krzewina, Ryszard Trepczyński, Witold Jaworski, Rafał Grodzicki i Tomasz Tarkowski. Z formalnego punktu widzenia walne nie przyjęło uchwał o pozytywnym rozliczeniu pracy poprzedniego zarządu PZU — skarb państwa wstrzymał się od głosu i zabrakło większości do przyjęcia takiej uchwały. Na walnym stawił się Andrzej Klesyk, który w latach 2007-15 stał na czele PZU. Przed głosowaniem uchwał dotyczących absolutorium zabrał głos. Dopytywał się członków rady nadzorczej ubezpieczyciela, dlaczego do projektów uchwał nie dołączono żadnego uzasadnienia. Przypomniał także, że PZU zobligował się do przestrzegania ładu korporacyjnego. Nic jednak nie wskórał. Prowadząca walne Monika Kasprzyk-Wojdyga, która reprezentuje skarb państwa, oddaliła jego pytania, argumentując, że członkowie rady nie muszą na nie odpowiadać. Dziwić może brak skwitowania dla Tomasza Tarkowskiego, który jako jedyny z poprzedniego zarządu nadal pracuje w grupie PZU. Od marca jest prezesem zależnego Link4. Stawia go to w niewygodnej pozycji.

Andrzej Klesyk
Marek Wiśniewski

— Nie komentujemy sprawy — powiedział Marek Baran, rzecznik prasowy Link4. Skwitowania nie uzyskali także członkowie starej rady nadzorczej PZU, którzy w mniejszym czy większym stopniu byli związani z poprzednim rządem. Zdaniem Kamila Stolarskiego, analityka Haitong Banku, nieudzielenie absolutorium negatywnie odbija się na wizerunku PZU. Była to jednak decyzja, której rynek się spodziewał, dlatego została już przez niego wyceniona.

— Po negatywnej informacji, jaką było obniżenie dywidendy w PGE, w centrum zainteresowania inwestorów była kwestia podziału zysku w PZU. Co prawda nikt nie wierzył, że dywidenda także zostanie ograniczona, ale trzeba było wziąć pod uwagę takie ryzyko — mówi analityk. Ostatecznie walne PZU nie zaskoczyło negatywnie inwestorów i przeznaczyło na dywidendę blisko 1,8 mld zł, czyli 2,08 zł na akcję. Walne będzie kontynuowane dziś po południu. Na wniosek skarbu państwa została ogłoszona przerwa. Do rozpatrzeniazostał ostatni punkt, dotyczący zmian w składzie rady nadzorczej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski