Animex planuje wielkie porządki

Choiński Witold
opublikowano: 1999-02-22 00:00

Animex planuje wielkie porządki

W najbliższym czasie może dojść do konsolidacji spółek grupy

MARZENIE PREZESA: Sokołów jest dobrą grupą o uznanej marce i na pewno pasowałby do naszego holdingu — uważa Zbigniew Nasiłowski, prezes Animexu. fot. ARC

Zbigniew Nasiłowski, nowy prezes Animexu, zapowiada poprawę wyników finansowych firmy. Holding rezygnuje z sukcesywnego wprowadzania swoich spółek na giełdę. Zamiast tego będzie je wewnętrznie konsolidować, a nierentowne przedsiębiorstwa może nawet sprzeda.

Prezes Animexu zapowiada podniesienie rentowności grupy o co najmniej jeden proc. Przy blisko 2 mld zł rocznego obrotu oznacza to wzrost zysku o 20 mln zł.

—- Nie będzie to łatwe. Po kryzysie w Rosji wzrosła konkurencja na rynku krajowym. Mimo to poprawa wyników firmy oraz podniesienie jej wartości dla akcjonariuszy stanowi dla mnie priorytet — mówi Zbigniew Nasiłowski.

Wolniej na giełdę

Wprowadzanie na giełdę poszczególnych przedsiębiorstw grupy (takie były plany poprzedniego zarządu holdingu) nie będzie już najważniejszym celem Animexu.

— Czy spółka jest na giełdzie, czy też nie, nie jest teraz najistotniejsze. Ważne, żeby klienci znali daną markę i akceptowali jej jakość — tłumaczy Zbigniew Nasiłowski.

Prezes Animexu dopuszcza natomiast wewnętrzną konsolidację spółek grupy i sprzedaż nierentownych przedsiębiorstw.

Przyszłe działania inwestycyjne Animexu na rynku mięsnym będą w znacznym stopniu zależne od struktury akcjonariatu spółki. Zbigniew Nasiłowski nie wyklucza zarówno dalszej walki o firmy strategiczne dla rynku mięsnego, jak też wejścia Animexu w skład amerykańskiego koncernu mięsnego. Uważa też, że możliwe i przy tym korzystne dla spółki byłoby wejście Smithfield Foods do Animexu w roli inwestora strategicznego. W opinii analityków branży, jeżeli do tego dojdzie, Animex wspólnie z Amerykanami może się pokusić o przejęcie PMB Białystok, Łukowa czy nawet Sokołowa.

Żal po Morlinach

Zdaniem prezesa Animexu, gdyby holdingowi udało się przejąć Morliny, kierowana przez niego spółka doczekałaby się jasnej i klarownej sytuacji na polskim rynku mięsnym. Prezes Nasiłowski podkreśla jednak, że osiągnięto przynajmniej jeden z celów postawionych przed przystąpieniem do walki o Morliny: Animex zyskał na ostatecznej sprzedaży pakietu akcji tej spółki.

— Od początku byliśmy na złej pozycji, gdyż to Campofrio ogłosiło wezwanie. Mimo wszystko, w łatwy sposób osiągnęliśmy kontrolę 20 proc. akcji Morlin i w ciągu następnych kilku dni — kolejne 10 proc. Chcieliśmy zdobyć taki pakiet, który po przejęciu akcji Skarbu Państwa pozwoliłby uzyskać większość. Cena zaszła jednak zbyt wysoko — uważa Zbigniew Nasiłowski.

Najważniejszym celem Animexu będzie teraz restrukturyzacja całej grupy. Powstanie specjalny dział, który zajmie się przekształceniami w holdingu.

Pora na specjalizację

Chodzi o doprowadzenie do specjalizacji produkcji i rozwoju sieci dystrybucji. Zdaniem prezesa Nasiłowskiego, nie można dłużej produkować tej samej kiełbasy czy szynki w wielu różnych zakładach.

— Jeśli zakład jest w czymś dobry, a do tego ma odpowiednie urządzenia, powinien się w tym specjalizować. Pozwoli to w pełni wykorzystać moce produkcyjne oraz zminimalizować koszty stałe. Za tym pójdzie jakość i efektywniejsze wykorzystanie mocy produkcyjnych — twierdzi Zbigniew Nasiłowski.

Spółka powoła również centrum dystrybucji wyrobów. W tym roku Animex chce też zainwestować w krajową reklamę i promocję swoich najlepszych marek: Krakusa, Pek i Yano.

Witold Choiński