Animex stawia na redukcję kosztów

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2001-06-20 00:00

Animex stawia na redukcję kosztów

Zmiany w zarządzie Animexu oraz pożyczka wysokości 100 mln dolarów mają pomóc stanąć na nogi zakładom należącym do warszawskiego holdingu. Obniżanie kosztów, zwiększanie specjalizacji poszczególnych zakładów, redukcja zatrudnienia oraz oddłużenie to klucz do naprawy grupy. W ocenie Jeana Quentina, prezesa Animexu, w 2001 roku inwestorzy mogą liczyć na lepsze wyniki spółki. Kolejne miesiące powinny dać odpowiedź, czy mięsny holding jest w stanie przerwać nie najlepszą passę.

Rozpoczęte w końcu 1999 roku działania restrukturyzacyjne są coraz bardziej intensywne. Jeśli władzom holdingu uda się zredukować koszty i zwiększyć sprzedaż o 20 proc., to prawdopodobnie spółka odzyska opłacalność produkcji. Mimo to, jest jeszcze wiele czynników, na które nie ma bezpośredniego wpływu sam Animex. Niezwykle uciążliwe dla przedsiębiorstwa są zakłady z szarej strefy, które nie płacąc podatków i nie przestrzegając norm sanitarnych mają wyraźnie niższe koszty produkcji.

Nie na rękę Animexowi są rosnące koszty surowca. W związku z niedawnymi zawirowaniami na rynku mięsa, jakie wywołała pryszczyca oraz BSE, zakup mięsa wieprzowego do produkcji jest sporym wydatkiem dla zakładów. Animex, chcąc zabezpieczyć się na taką ewentualność, musi oszczędzać. Koszty sprzedaży mają zostać ograniczone o blisko 2 proc. Oprócz tego zakłady będą oszczędzały na zużyciu energii i tańszych materiałach wykorzystywanych przy produkcji. Centrala natomiast zyska dzięki zmianie siedziby oraz redukcji zatrudnienia, która może sięgnąć 75 proc. załogi.

Równie ważne, co cięcie kosztów, będzie zwiększanie sprzedaży. Władze spółki chcą w tym roku zanotować wzrost przychodów o 20 proc. Jedną z najważniejszych decyzji, które podjęło w tym kierunku kierownictwo Animexu, jest decentralizacja, czyli przełożenie na poszczególne zakłady odpowiedzialności za sprzedaż wyrobów do hurtowni i mniejszych sieci. W związku z tym podzielono kraj na trzy równe części, a każdy zakład należący do warszawskiego holdingu przejął odpowiedzialność za przypisane terytorium.

Nie oznacza to, że zapomniano o eksporcie. Obecnie Animex eksportuje 25 proc. własnych wyrobów. Za pomocą sieci i dużych hurtowi rozprowadza około 65 proc. asortymentu. Strategicznym rynkiem dla spółki są Stany Zjednoczone. Oprócz tego produkty pod marką Animexu trafiają do Niemiec, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Włoch, Korei oraz Japonii. W przyszłości także ważnym rynkiem może okazać się Rosja.

Wszystkie zabiegi mające na celu pozyskiwanie nowych rynków zbytu powinny ustrzec Animex od strat, jakie spółka przynosiła w ostatnich latach. W 1999 roku strata netto Animexu przekroczyła 126 mln zł, a rok później — 31,4 mln zł. Również przychody w ostatnich dwóch latach znacznie różniły się od osiąganych chociażby w 1998 roku (624 mln zł) i 1997 roku (659 mln zł).

Jeśli przypomnimy sobie, jaką stratę miała spółka w I kwartale 2000 roku, to wyniki za pierwsze trzy miesiące tego roku mogą napawać optymizmem. W I kwartale 2001 roku Animex stracił netto prawie 2,4 mln zł, a rok wcześniej strata wynosiła blisko 14 mln zł. Jeszcze większą poprawę widać, gdy porównamy wyniki brutto. Pierwsze trzy miesiące tego roku przyniosły spółce zysk brutto wysokości ponad 9 mln zł. Natomiast w analogicznym okresie zeszłego roku widniała strata brutto, która oscylowała wokół 14 mln zł.

Poprawa kondycji finansowej jest już widoczna. Brakuje jednak prób przełamania nie najlepszych notowań spółki na GPW. Walory Animexu już od wielu miesięcy znajdują się w trendzie spadkowym. Niska atrakcyjność tego waloru w oczach inwestorów sprawia, że z miesiąca na miesiąc kurs pogłębia swoje minimum cenowe. Na początku tego tygodnia notowania warszawskiej spółki spadły do poziomu 1,83 zł, ustalając kolejne minimum. Trudno w najbliższych dniach spodziewać się odbicia kursu Animexu. Klimat inwestycyjny wokół tej spółki może się poprawić, jeśli zacznie przynosić pierwsze zyski.