Animex w kwietniu może opuścić GPW

Maciej Zbiejcik
16-01-2002, 00:00

Warszawski Animex, jeden z największych przetwórców mięsa w kraju, już w kwietniu może zniknąć z giełdy. O tym, że spółka jest w tej kwestii mocno zdeterminowana świadczy wezwanie do sprzedaży jej akcji ogłoszone przez amerykańskiego inwestora Smithfield Foods. Powodzenie wezwania oznaczać będzie, że strategiczny partner uzyska pełną kontrolę nad mięsnym holdingiem. Dzięki temu kolejnym posunięciem inwestora może być wyprowadzenie Animexu z obrotu publicznego i przekształcenie w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością.

Amerykanie ogłosili chęć kupna 2,11 mln akcji Animexu po cenie 2,3 zł za papier. Obecnie giełdowy kurs waha się na poziomie 2,34 zł. W wyniku wezwania Smithfield zamierza osiągnąć 100 proc. kapitału spółki. Na takie działania amerykańskiego inwestora byli raczej przygotowani pozostali udziałowcy spółki. Już pod koniec grudnia ubiegłego roku KPWiG wydała zgodę dla SF Holding na kupno pakietu akcji Animexu zapewniającego przekroczenie progu 50 proc. głosów na zgromadzeniu akcjonariuszy. Komisja wyraziła zgodę na nabycie tego pakietu do 31 marca 2002 r.

Tymczasem pierwsze sygnały o wycofaniu Animexu z obrotu publicznego pojawiły się już pod koniec listopada 2000 r. Główny akcjonariusz taką decyzję argumentuje wolnym rozwojem gospodarki i bessą na rynku giełdowym, a także koniecznością restrukturyzacji grupy kapitałowej. W związku z tym, Smithfield zamierza doprowadzić do wycofania akcji Animexu z publicznego obrotu nie później niż 26 kwietnia 2002 r.

Jednocześnie Amerykanie deklarują, że mięsny holding czeka przekształcenie w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością. W tym celu Animex złożył wniosek do sądu rejestrowego o wyznaczenie biegłego rewidenta, którego zadaniem będzie zbadanie planu przekształcenia w zakresie poprawności i rzetelności. Animex starał się o wyznaczenie biegłego rewidenta z firmy Andersen.

Wszystkie działania mają na celu poprawę osiąganych wyników przez spółkę, jak też podmioty należące do grupy. W skład całej grupy wchodzi kilka zakładów przerabiających mięso białe i czerwone.

Choć w ubiegłym roku Animex zdołał przerwać kilkuletnie pasmo nieustannych strat, to firmę czeka jeszcze sporo działań mających na celu utrwalenie rentowności. Po trzech kwartałach 2001 r. spółka osiągnęła zysk netto przekraczający 26 mln zł. Jednak spory wpływ na to miała sprzedaż udziałów w przedsiębiorstwie Jasan za sumę 21,2 mln zł. Równie cenne okazało się zawarcie ugody z China Shipping Development Co Ltd., która zapewniła wpływ 6,3 mln zł oraz dodatnie różnice kursowe wysokości 14 mln zł wynikające ze spłaty kredytu denominowanego w euro.

Spółka dużo gorzej wypada pod względem osiąganego wyniku na działalności operacyjnej. Po 9 miesiącach ubiegłego roku mięsny potentat stracił ponad 9,6 mln zł. Jednak spółka cały czas znajduje się w fazie przemian i pod okiem Smithfield próbuje nowych rozwiązań. Jedną z najważniejszych decyzji, jaką podjął zarząd pod kierownictwem Jean Quentin jest decentralizacja, czyli przełożenie na poszczególne zakłady odpowiedzialności za sprzedaż wyrobów do hurtowni i mniejszych sieci. W związku z tym projektem terytorium Polski podzielono na trzy części, a każdy zakład podległy Animexowi przejął odpowiedzialność za przypisany mu teren.

Twórcy tego pomysłu przyznają, że efekty tych zmian będą zauważalne przede wszystkim na poziomie sprzedaży. Oprócz małych sieci, rynkiem strategicznym dla warszawskiego holdingu są hipermarkety oraz odbiorcy zagraniczni. Wielce prawdopodobne jest, iż w ślad za rosnącymi przychodami ze sprzedaży Animex może jeszcze w tym roku zanotować zyski operacyjne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Animex w kwietniu może opuścić GPW