Anna Streżyńska nie do obalenia

Joanna Barańska
26-07-2007, 00:00

Sądy administracyjne nie są władne badać, czy prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) Anna Streżyńska została powołana właściwie.

Sądy administracyjne nie są władne badać, czy prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) Anna Streżyńska została powołana właściwie.

Pierwszy wyrok w sprawie szefowej nadzoru telekomunikacyjnego Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) wydał 21 czerwca, lecz w innym składzie. Polskie prawo nie opiera się na precedensach i teoretycznie różne składy tego samego sądu mogą mieć odmienne zdania w tej samej materii. Wczoraj jednak NSA potwierdził poprzedni wyrok.

— Czym innym jest istnienie organu, którym jest prezes UKE, i który niewątpliwie istnieje, a czym innym badanie, czy właściwie powołano piastuna tego organu, czyli osobę fizyczną o nazwisku Anna Streżyńska — mówił, uzasadniając wyrok, sędzia Jan Bała. Wyjaśnił, że w tym drugim przypadku NSA musiałby się wypowiedzieć o kompetencjach prezesa Rady Ministrów, a takich możliwości prawo nie przewiduje.

Wcześniej w trakcie rozprawy radca prawny Mariusz Kołtoński zaznaczał, że Streżyńska została powołana na podstawie ustawy o przekształceniach organów łączności elektronicznej z grudnia 2005, a nie prawa telekomunikacyjnego. Ta ustawa mówi, że premier powołuje prezesa UKE po zaproponowaniu przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji trzech kandydatów na to stanowisko.

— Po, to nie znaczy spośród — podkreślał mec. Kołtoński.

Merytorycznie sprawa dotyczyła ramowej oferty Telekomunikacji Polskiej (TP) dostępu do lokalnej pętli abonenckiej przy szerokopasmowej transmisji danych. UKE uznał dwa lata temu, że przedstawiona przez TP oferta jest niewystarczająca i umorzył postępowanie, twierdząc, że sam rozstrzygnie problem decyzją. Umorzenie to TP zaskarżyła i przegrała w zeszłym roku przed sądem wojewódzkim. Wczoraj NSA oddalił skargę kasacyjną, uznając, że nie da rady zbadać orzeczenia pierwszej instancji przy tak sformułowanych podstawach prawnych.

— A możnaby się zastanawiać, czy organ dobrze zrobił, umarzając postępowanie i mówiąc, że sam rozstrzygnie problem. Po co wobec tego operator ma w ogóle przedstawiać ofertę ramową? — dodał jednak sędzia Jan Bała.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Joanna Barańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Anna Streżyńska nie do obalenia