W cenach mieszkań na rynku pierwotnym i wtórnym w Polsce występują duże dysproporcje. Oba jednak typy mieszkań łączy obecnie jedno – spadek popytu na nie. „W oczekiwaniu na spadki cen część gospodarstw domowych odkłada w czasie proces zakupu nieruchomości” – uważa autorka raportu, Monika Dybciak.
Ekonomistka uważa, że na rynku pierwotnym w najbliższych kwartałach dużym popytem powinny cieszyć się apartamenty. Przy czym będzie to popyt również inwestycyjny. „Niskie nasycenie rynku tego typu nieruchomościami sprawia, że rynek ten jest w mniejszym stopniu podatny na wahania cen” – napisała autorka raportu.
Na rynku wtórnym może wystąpić zjawisko odwrotne. Ceny mieszkań będą spadały, a to ze względu na zwiększenie podaży mieszkań zakupionych w poprzednich latach w celach spekulacyjnych. Obniżka cen nastąpi w najbliższych kwartałach i będzie dotyczyła głównie lokali o niższym standardzie wykończenia, gorszej lokalizacji, a także tych z „wielkiej płyty”.
Będzie drożała ziemia nadająca się pod zabudowę – choć już nie tak intensywnie, jak dotychczas. Takie przekonanie wynika z jednej strony z niskiej podaży ziemi „gotowej pod zabudowę, a z drugiej strony z braku przepisów, które w krótkim czasie gwarantowałyby jej wzrost. Skala wzrostu nie będzie jednak tak wysoka, jak była w I półroczu ub.r.
Z opracowania BGŻ-u wynika, że w najbliższych kwartałach można spodziewać się
dalszego wzrostu cen gruntów rolnych. „(…) w szczególności znaczny sezonowy
wzrost wystąpi w II kw. br., bowiem ceny ziemi w drugich kwartałach są
powiększane o oczekiwaną cenę znajdujących się na niej płodów rolnych”” –
napisano w raporcie.